Czym lubię pachnieć ? – moje ulubione nuty zapachowe

Nie ma chyba kobiety, która by ich nie kochała, nie używała i nie chciała dostać w prezencie. Perfumy – bo to o nich mowa – są w naszym babskim światku czymś wyjątkowym. Nie tylko pozwalają nam poczuć się naprawdę kobieco i seksownie, ale także stanowią miły drobiazg i trafiony podarunek na każdą okazję. Co mi dają perfumy?

Przede wszystkim perfumy dają mi możliwość podkreślenia swojego charakteru i wprawienia się w dobry nastrój. Piękny zapach sprawia, że otaczający świat nabiera innego wyrazu.

Często używam też perfum jako sposobu na poprawę nastroju, szczególnie ponurą jesienią i zimą. Wystarczy rozpylić trochę kwiatowego aromatu i zamknąć oczy, by przenieść się znów do wakacyjnych wspomnień lub na letnią, pełną kolorów łąkę. Jeżeli ten zapach towarzyszy mi cały dzień, wiem, że wszystko pójdzie jak należy.

Perfumy są również niezastąpione by móc poczuć się w pełni kobietą. Niektóre z zapachów mają „podwójne życie”: tuż po nałożeniu pachną inaczej, by później, pod wpływem ciepła ciała, ujawnić inne, bardziej tajemnicze nuty.

Nie wyobrażam sobie randki z mężem bez aromatu perfum. Bez nich czułabym się naga! Zapach podkreśla moją osobowość i pokazuje charakter. Uwypukla te cechy, które chcę pokazać. Jest doskonałym dopełnieniem każdego stroju i stylizacji, tą „wisienką na torcie”, która potrafi wszystko zmienić. Dlatego lubię perfumy. Pozwalają mi w kilka chwil stać się uwodzielską kobietą, tajemniczą nieznajomą lub wesołą kumpelką. Nic innego nie jest w stanie ich zastąpić.

Przechowywanie perfum tak, by zachowały swoje wszystkie właściwości, wbrew pozorom nie jest proste. Zazwyczaj stawiamy je w łazience, by były „pod ręką” gdy przygotowujemy się do wyjścia. Niestety, nie są to idealne warunki. Kompozycje zapachowe są wrażliwe na zmienną temperaturę i wilgotność.

Nie służy im również słońce. Dlatego też te, które stoją w pobliżu prysznica lub na toaletce w słonecznym salonie, nie będą nas cieszyły zbyt długo. Zacznie lepiej zrobi im specjalna szafeczka, gdzie będą miały stabilne warunki i odrobinę cienia.

Wrogiem perfum jest również powietrze. Duża część opakowań jest zabezpieczona przed jego działaniem (najczęściej z pomocą atomizera, który uwalnia dawkę zapachu nie pozwalając powietrzu dostać się do środka). Otwarte flakony trzeba szybko zużywać, bo zapach wietrzeje – staje się słabiej wyczuwalny i może tracić swoje wyraziste nuty.

Na zdjęciach macie moje aktualne nuty, które używam :).

A jakie są Twoje ulubione perfumy?

Czym lubię pachnieć ? – moje ulubione nuty zapachowe
5 (100%) 3 głosów

Udostępnij:

2 comments

  1. Zdecydowanie zielona herbata, świeży, orzeźwiający zapach. Co ciekawe, mój mąż mówi, że lubił ten zapach na długo przed tym, zanim jeszcze mnie poznał:) znak?;) ps. piękne zdjęcia:) szkoda, że wiele z nas zapomina, że perfumy są tak ważne i że warto je używac każdego dnia, nawet jak nie wychodzimy z domu, tak po prostu-dla siebie!

    1. Kasiu dziękuję za tak miły komentarz :). Takie komentarze motywują mnie do tworzenia takich lifestylowych treści 🙂

Dodaj komentarz