Testujemy https://pamietnikmamy.pl ... oto moja historia macierzyństwa Wed, 17 Jun 2026 15:23:42 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.7.5 https://pamietnikmamy.pl/wp-content/uploads/2016/07/__newcropped-Zrzut-ekranu-2016-07-02-o-21.02.29-32x32.png Testujemy https://pamietnikmamy.pl 32 32 Najlepsze prezenty dla małego fana LEGO i Pokémonów – 7 pomysłów na zestawy, które zachwycą dziecko https://pamietnikmamy.pl/2026/06/najlepsze-prezenty-dla-malego-fana-lego-i-pokemonow-7-pomyslow-na-zestawy-ktore-zachwyca-dziecko/ https://pamietnikmamy.pl/2026/06/najlepsze-prezenty-dla-malego-fana-lego-i-pokemonow-7-pomyslow-na-zestawy-ktore-zachwyca-dziecko/#respond Wed, 17 Jun 2026 15:23:30 +0000 https://pamietnikmamy.pl/?p=18964 Bratanek poprosił mnie w grudniu o „klocki z Pokémonami”. Prosta sprawa, pomyślałam. Poszłam do sklepu, nie było. Zapytałam znajomego, który ma starsze dziecko, ten powiedział mi, że LEGO wypuściło niedawno całą linię Pokémonów i że „najlepiej szukaj online, bo w sklepach to loteria”. Skończyło się na tym, że spędziłam wieczór na przeglądaniu, porównywaniu i czytaniu opisów, żeby zrozumieć, co tak naprawdę różni jeden zestaw od drugiego. Zebrałam tę wiedzę w jedno miejsce, bo podejrzewam, że nie jestem jedynym rodzicem, który stanął przed tym samym pytaniem.

Zanim przejdę do konkretnych propozycji, jedno zdanie kontekstu: seria LEGO Pokémon na Allegro jest całkiem dobrze reprezentowana, a przeszukując ją po kategoriach, można szybko zawęzić wiek, poziom trudności i cenę bez konieczności klikania przez dziesiątki stron. To mi mocno ułatwiło robotę.

Dlaczego LEGO i Pokémony to połączenie, które działa

Trochę musiałem się w ten temat wgryźć, żeby kupić świadomie, a nie losowo. Okazało się, że lego pokemon to stosunkowo nowa linia, oficjalnie ogłoszona w 2024 roku. Zestawy różnią się liczbą elementów, poziomem szczegółowości i tym, dla kogo są przeznaczone. Część to małe, przystępne budowy dla młodszych dzieci. Część wymaga skupienia i cierpliwości, więc sprawdzi się lepiej u starszych.

To ważne przy wyborze prezentu, bo rodzic, który nie orientuje się w temacie, może kupić coś technicznie za trudnego na wiek dziecka albo za mało skomplikowanego jak na możliwości dziesięciolatka. Żaden z tych wariantów nie jest idealny. Dlatego poniżej zestawiam konkretne zestawy z krótkim komentarzem, co i dla kogo.

7 zestawów LEGO Pokémon, które warto rozważyć

1. LEGO Pokémon Pikachu i Pokéball 72152

Tę wersję kupiłam bratankowi i to był trafiony strzał. Zestaw zawiera figurkę Pikachu oraz model Pokéballa w rozmiarze, który dobrze leży w rękach dziecka. Budowa nie jest długa, więc nawet młodszy dzieciak w okolicach 6-7 lat poradzi sobie bez frustracji. Efekt końcowy jest wystarczająco „fajny”, żeby stał dumnie na półce, a nie wylądował w pudełku po tygodniu. Dobry punkt startowy dla kogoś, kto dopiero wchodzi w temat.

2. LEGO 72151 Pokemon – Eevee

Eevee ma wśród dzieci status kultowy, o czym dowiedziałam się od syna z niezwykłą dokładnością. Jeśli dziecko ma swój ulubiony „typ” Pokémona i akurat jest to Eevee, ten zestaw trafi w dziesiątkę. Budowa jest nieco bardziej szczegółowa niż Pikachu, model po złożeniu wygląda naprawdę dobrze. Ewidentnie projektowany z myślą o kolekcjonowaniu.

3. LEGO 72153 Pokemon Venusaur, Charizard i Blastoise

To jest „duże” pudełko. Trzy ikoniczne Pokémony pierwszej generacji w jednym zestawie to coś, co niejednego dorosłego fana serii też ucieszy. Zestaw skierowany raczej do nieco starszych dzieci, gdzieś od 9-10 lat w górę, bo budowa jest czasochłonna i wymaga skupienia. Za to gotowy efekt wygląda imponująco. Jeśli szukasz prezentu na urodziny, pod które chcesz się postarać, to jest właśnie taki poziom.

4. LEGO 40892 Pokemon – Kolekcja odznak z regionu Kanto

To ciekawostka, bo jest to bardziej gadżet niż klasyczny zestaw do budowania. Kolekcja odznak to coś dla dziecka, które zna serię od podszewki i doceni nawiązanie do odznak zdobywanych w grach i anime. Produkt dostępny jako gratis do zestawu 72153, co zmienia trochę rachunek cenowy przy kompleksowym zakupie.

5. LEGO Pokémon 40911 Małe Centrum Pokémonów

Centrum Pokémonów to miejsce z gier i anime, w którym leczy się i odpoczywa Pokémony. Ten zestaw odwzorowuje je w miniaturowej, klockowo-uroczej formie. Szczegółów jest tu sporo jak na rozmiar pudełka. To dobry wybór dla dziecka, które lubi budować scenerie i bawić się laleczkami lub figurkami, bo zestaw zachęca do zabawy „narracyjnej”, a nie tylko do budowy i odłożenia na półkę.

6. Pikachu w wersji solo (duży model)

Jeśli Pikachu to bezpieczny wybór, to duża wersja figurki jest tym, co robi wrażenie jako prezent. Większa skala oznacza więcej elementów i bardziej szczegółową budowę, ale też lepiej prezentuje się jako ozdoba pokoju dziecięcego. Tego rodzaju zestawy często kupuje się z myślą, że złożą go wspólnie rodzic i dziecko, a to samo w sobie jest jakimś doświadczeniem, jeśli macie na to popołudnie.

7. Mniejsze zestawy jako uzupełnienie kolekcji

Jeśli dziecko ma już kilka większych zestawów, warto rozejrzeć się za mniejszymi uzupełnieniami. Coś w stylu dodatkowej figurki czy małego modelu Pokéballa sprawdzi się jako prezent „na szybko”, na urodziny kumpla albo jako nagroda bez większej okazji. Cena jest wtedy niższa, a dziecko i tak się cieszy, bo kolekcja rośnie.

Jak wybrać, żeby nie pomylić się z poziomem trudności

Producent oznacza swoje zestawy zalecanym wiekiem, ale w praktyce dzieci rozwijają się różnie i to, co na pudełku mówi „7+”, może być trywialne dla sprawnego ośmiolatka albo trudne dla dziewięciolatka, który z klockami ma mniej do czynienia.

Kilka rzeczy pomaga przy decyzji:

  • Liczba elementów to dobra wskazówka. Do 200 elementów to poziom komfortowy dla dzieci w wieku 6-8 lat. Powyżej 500 to już wyraźnie starszy segment.
  • Czy dziecko już budowało z LEGO? Jeśli tak i ma w tym doświadczenie, można spokojnie celować wyżej. Jeśli LEGO Pokémon to pierwsze zetknięcie z klockami, lepiej zacząć od mniejszego zestawu, żeby zbudować dobry start.
  • Co dziecko woli: kolekcjonowanie czy zabawę? Część zestawów jest wyraźnie projektowana „na półkę”. Inna część bardziej zachęca do aktywnej zabawy. Warto to uwzględnić.

Klocki LEGO jako prezent kontra inne opcje

Jestem trochę z pokolenia, które dorastało na zwykłych zestawach LEGO bez licencji. Zamek, miasto, stacja kosmiczna. Żadnych postaci z ekranu, żadnych powiązań z serialem. Muszę przyznać, że te pokémonowe zestawy zrobiły na mnie wrażenie pod względem jakości wykonania. Elementy są precyzyjne, instrukcje czytelne, figurki mają wyraźny charakter i widać, że ktoś przyłożył się do tego, żeby Pikachu wyglądał jak Pikachu, a nie jak żółty klocek z uszami. To nie jest „klocek podobny do LEGO”, to po prostu dobrze zrobiony produkt.

Przy wyborze prezentu dla fana Pokémonów klocki mają kilka konkretnych przewag nad innymi opcjami. Karty kolekcjonerskie są wśród dzieci bardzo popularne, ale mają swoje ograniczenia. Znikają w blistrach, giną w szkolnej torbie, a ich wartość dla dziecka zależy mocno od tego, co akurat wypadnie z paczki. Złożony zestaw LEGO stoi na półce i przypomina o sobie przez miesiące. Jest namacalny, ma konkretną formę i dziecko ma poczucie, że coś zbudowało, a nie tylko otworzyło opakowanie.

Figurki Pokémonów z plastiku czy plusz to inna kategoria, dobra, ale bierna. Klocki angażują inaczej, bo zanim efekt pojawi się na półce, jest jeszcze ten proces: instrukcja, szukanie właściwego elementu, budowanie krok po kroku. Dla wielu dzieci to samo w sobie jest atrakcyjne, a nie tylko wymagane przed zabawą.

Jedyna realna pułapka to sytuacja, gdy dziecko już ma dany zestaw. Przy popularnych zestawach, szczególnie tych z Pikachu, zdarza się to częściej niż myślisz, zwłaszcza jeśli kupujesz dla dziecka znajomych. Przed zakupem warto po prostu zapytać rodzica albo, jeśli to urodziny, dorzucić paragon do pudełka. W naszym przypadku bratanek miał już kilka zestawów z innych serii, ale pokémonowej nie tknął, więc byłam bezpieczna. Trafiłam w dziesiątkę przez zwykłe szczęście, ale wolę teraz działać z informacją.

Co kupić, żeby nie chybić

Szukając prezentu dla dziecka, które łączy miłość do LEGO i Pokémonów, trudno trafić źle, ale warto trafić dobrze. Linia jest wyraźnie przemyślana i zestawy różnią się wiekiem docelowym, skalą i charakterem. Pikachu i Pokéball to bezpieczny, przystępny start dla młodszych dzieci albo dla kogoś, kto z klockami ma jeszcze niewiele wspólnego. Eevee sprawdzi się, jeśli dziecko ma już swojego ulubionego Pokémona i zależy mu na kolekcjonowaniu. Venusaur, Charizard i Blastoise to poziom wyżej, zarówno pod względem trudności, jak i efektu końcowego. Małe Centrum Pokémonów to z kolei opcja dla tych, którzy po złożeniu lubią się bawić, a nie tylko podziwiać.

Jedna rzecz, której się nie spodziewałam – budowanie razem z dzieckiem działa inaczej niż myślałam. Nie jest to „czas z ciocią przy zabawie”. To jest skupienie, cisza, instrukcja rozłożona na stole i co jakiś czas pytanie „ciociu, to tu pasuje?”. Mój Piotruś złożył swój zestaw jeszcze tego samego wieczoru, kiedy go dostał. Długo siedziałam obok, trochę pomagałam, trochę tylko patrzyłam. Takich wieczorów jest za mało, żeby je przegapiać.

Artykuł sponsorowany

]]>
https://pamietnikmamy.pl/2026/06/najlepsze-prezenty-dla-malego-fana-lego-i-pokemonow-7-pomyslow-na-zestawy-ktore-zachwyca-dziecko/feed/ 0
Pierwsza hulajnoga elektryczna dla dziecka? Sprawdź, na co zwrócić uwagę https://pamietnikmamy.pl/2026/02/pierwsza-hulajnoga-elektryczna-dla-dziecka-sprawdz-na-co-zwrocic-uwage/ https://pamietnikmamy.pl/2026/02/pierwsza-hulajnoga-elektryczna-dla-dziecka-sprawdz-na-co-zwrocic-uwage/#respond Fri, 20 Feb 2026 07:59:41 +0000 https://pamietnikmamy.pl/?p=18907 Decyzja o zakupie pierwszej hulajnogi elektrycznej dla dziecka coraz częściej pojawia się na liście dylematów współczesnych rodziców. To naturalne – hulajnogi elektryczne stały się powszechnym elementem miejskiego krajobrazu, a dzieci widzą je na ulicach, w parkach i na ścieżkach rowerowych niemal każdego dnia. Dla wielu z nich są symbolem samodzielności, nowoczesności i dobrej zabawy. Dla rodzica to jednak przede wszystkim pytanie o bezpieczeństwo, odpowiedzialność i dopasowanie sprzętu do wieku oraz możliwości dziecka.

Hulajnogi elektryczne dla dzieci to pojazdy, które wprowadzają dziecko w świat poruszania się z napędem. Wymaga to koordynacji, koncentracji i przestrzegania zasad. Od tego, jak sprzęt zostanie dobrany, zależy nie tylko komfort jazdy, ale także to, czy dziecko szybko nabierze dobrych nawyków i poczuje się pewnie, czy wręcz przeciwnie, zniechęci się lub narazi na niepotrzebne ryzyko. Dlatego warto spojrzeć na wybór hulajnogi nie przez pryzmat mody czy parametrów technicznych, ale biorąc pod uwagę potrzeby młodego użytkownika i spokój rodzica.

Dlaczego pierwsza hulajnoga elektryczna ma znaczenie

Dla dziecka hulajnoga elektryczna jest czymś więcej niż zabawką. To pierwszy kontakt z pojazdem napędzanym silnikiem, który wymaga koordynacji, przewidywania i odpowiedzialności. Badania dotyczące rozwoju motorycznego dzieci jasno pokazują, że sprzęt, który wymusza balans ciała, kontrolę prędkości i reakcję na otoczenie, pozytywnie wpływa na rozwój równowagi, orientacji przestrzennej i koncentracji. Jednocześnie jednak zbyt mocny, za szybki lub źle dopasowany pojazd może powodować frustrację, strach albo, co gorsza, urazy.

Czy wiek ma znaczenie przy zakupie hulajnogi elektrycznej dla dzieci?

Choć producenci często podają minimalny wiek użytkownika, dla rodzica kluczowe powinno być coś więcej niż liczba w metryce. Każde dziecko rozwija się w indywidualnym tempie i może diametralnie różnić się pod względem koordynacji ruchowej, refleksu i zdolności do przewidywania konsekwencji od swoich rówieśników. Warto więc przed zakupem zastanowić się nad predyspozycjami swojej pociechy. Statystycznie około 6. roku życia dzieci zaczynają lepiej kontrolować impulsy, potrafią dłużej utrzymać uwagę i są w stanie stosować się do prostych zasad bezpieczeństwa. To właśnie dlatego wiele bezpiecznych hulajnóg elektrycznych dla dzieci projektowanych jest z myślą o tej grupie wiekowej.

Jeśli mimo wszystko hulajnoga elektryczna nie budzi Twojego zaufania, warto rozważyć klasyczną hulajnogę miejską (sprawdź: https://movino.com/pl/hulajnogi/). To nadal świetny sposób na naukę równowagi, koordynacji i poruszania się w przestrzeni publicznej. Dla wielu dzieci taki etap przejściowy okazuje się najlepszym przygotowaniem do późniejszego korzystania z hulajnogi elektrycznej.

Prędkość pod kontrolą, czyli dlaczego wolniej znaczy lepiej

Jednym z najczęstszych błędów przy wyborze hulajnogi elektrycznej dla dziecka jest bagatelizowanie prędkości maksymalnej. Dla młodego użytkownika nawet 10 km/h to już prędkość, przy której upadek może skończyć się poważnym urazem. Ryzyko kontuzji rośnie wraz ze wzrostem prędkości.

Dlatego dobrym rozwiązaniem są dwa tryby prędkości. Możliwość rozpoczęcia nauki jazdy od wolniejszego trybu, a dopiero później przejścia na szybszy, pozwala dziecku stopniowo budować pewność siebie i umiejętności. W praktyce oznacza to spokojne ruszanie, łatwiejsze hamowanie i mniejsze ryzyko gwałtownych reakcji.

Hulajnoga elektryczna dla dzieci Movino E-Go została zaprojektowana z myślą o bezpieczeństwie. Dwa tryby prędkości (6 km/h dla początkujących i 10 km/h dla bardziej pewnych siebie użytkowników) pozwalają kontrolować tempo nauki. Przycisk zmiany trybów prędkości został umieszczony w bezpiecznym miejscu na podeście, co zapobiega nagłym, niekontrolowanym zmianom podczas jazdy.

Ergonomia i dopasowanie do wzrostu dziecka

Dzieci rosną szybko, a hulajnoga, która dziś pasuje idealnie, za kilka miesięcy może stać się niewygodna. Regulowana wysokość kierownicy pozwala korzystać ze sprzętu przez dłuższy czas. Prawidłowa pozycja ciała podczas jazdy ma bezpośredni wpływ na stabilność, kontrolę nad pojazdem i zmniejsza ryzyko upadku.

Ergonomiczne uchwyty wykonane z materiałów zapewniających pewny chwyt, takich jak TPR, zapobiegają ślizganiu się dłoni. To ważny detal, który poprawia bezpieczeństwo i komfort.

Nisko zawieszony, antypoślizgowy podest to kolejny element, który pomaga dziecku utrzymać równowagę. Im łatwiej ustawić stopy i im bliżej ziemi znajduje się środek ciężkości, tym większa stabilność – szczególnie podczas ruszania i hamowania.

Widoczność i bezpieczeństwo w ruchu

Choć dzieci najczęściej jeżdżą hulajnogą w ciągu dnia, pogoda bywa zmienna, a widoczność nie zawsze jest idealna. Świecący podest, czy kółka sprawiają, że dziecko jest lepiej widoczne nie tylko po zmroku, ale także w pochmurne dni czy w cieniu drzew.

Przepisy w Polsce – co musisz wiedzieć 

Zgodnie z aktualnymi przepisami obowiązującymi w Polsce, hulajnoga elektryczna jest pojazdem, a jej użytkowanie podlega określonym zasadom. Dzieci do 10. roku życia mogą korzystać z hulajnogi elektrycznej wyłącznie w strefie zamieszkania i tylko pod opieką osoby dorosłej. Niezależnie od wieku, obowiązuje zakaz jazdy po jezdni, jeśli dostępna jest droga dla rowerów lub chodnik, a prędkość jazdy powinna być dostosowana do ruchu pieszych. Kask nie jest formalnie obowiązkowy, ale eksperci ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego są zgodni: w przypadku dzieci powinien być standardem, podobnie jak ochraniacze na kolana i łokcie.

Znajomość tych zasad pozwala uniknąć mandatów i uczy dziecko odpowiedzialnego poruszania się w przestrzeni publicznej od najmłodszych lat.

Nauka odpowiedzialnej jazdy

Pierwsza hulajnoga elektryczna dla dziecka powinna być traktowana jako narzędzie edukacyjne. To okazja do rozmowy o zasadach ruchu drogowego, o przewidywaniu zagrożeń i o szacunku dla innych uczestników przestrzeni. Modele zaprojektowane z myślą o dzieciach, takie jak model E-Go od marki Movino, wspierają ten proces dzięki ograniczonej prędkości, intuicyjnej obsłudze i rozwiązaniom zwiększającym bezpieczeństwo.

Dobrze dobrana hulajnoga pomaga mu stopniowo zdobywać nowe umiejętności. Daje radość z jazdy, poczucie samodzielności i jednocześnie spokój rodzicowi, który wie, że sprzęt został zaprojektowany z myślą o bezpieczeństwie najmłodszych użytkowników.

]]>
https://pamietnikmamy.pl/2026/02/pierwsza-hulajnoga-elektryczna-dla-dziecka-sprawdz-na-co-zwrocic-uwage/feed/ 0
Recenzja gry „Koteczki” (Smart Games) – logiczna zabawa solo (ale nie tylko!) https://pamietnikmamy.pl/2025/04/recenzja-gry-koteczki-smart-games-logiczna-zabawa-solo-ale-nie-tylko/ https://pamietnikmamy.pl/2025/04/recenzja-gry-koteczki-smart-games-logiczna-zabawa-solo-ale-nie-tylko/#respond Mon, 07 Apr 2025 20:31:23 +0000 https://pamietnikmamy.pl/?p=18720 Niektóre gry potrafią zaskoczyć swoją prostotą i urokiem. Na pierwszy rzut oka „Koteczki” od Smart Games wyglądają jak typowa zabawka dla dzieci. Ale to coś znacznie więcej! To pełnoprawna gra logiczna, która rozwija mózg, daje radość z rozwiązywania zagadek i… potrafi wciągnąć również dorosłych.

 

Dla kogo jest ta gra?

Na pudełku przeczytamy: „gra logiczna dla 1 gracza” w wieku 7–99 lat – i to prawda. „Koteczki” to łamigłówka zaprojektowana z myślą o samodzielnej zabawie, w której dziecko (lub dorosły!) ćwiczy koncentrację, logiczne myślenie i planowanie. Ale – i to duży plus – można ją spokojnie wykorzystać również jako cichą zabawę w duecie, np. dziecko + rodzic.

O co chodzi?

Celem gry jest umieścić wszystkie kotki w pudełkach – ale nie byle jak! W instrukcji znajdziemy 60 zadań, które pokazują startowy układ pudełek i kotków. Trzeba znaleźć takie ustawienie, by każdy kotek idealnie mieścił się w swoim pudełku. Zagadki zaczynają się od bardzo prostych, a kończą na naprawdę wymagających.

To trochę jak łamigłówka 3D – zabawna, przestrzenna, bardzo angażująca.

 

Dlaczego warto?

Bo to gra, która:

• rozwija logiczne myślenie

• uczy cierpliwości i samodzielnego działania

• ćwiczy wyobraźnię przestrzenną

• jest pięknie wykonana i bardzo trwała

• zajmuje tylko jedno miejsce – idealna na podróż lub spokojne popołudnie

 

A czy można grać w więcej osób?

Oficjalnie – nie, gra jest dla jednego gracza.

Ale w praktyce? Jak najbardziej można ją wykorzystać do wspólnej zabawy:

• dziecko rozwiązuje, a rodzic podpowiada (lub odwrotnie!)

• można grać na czas – kto szybciej rozwiąże dane zadanie?

• można się wymieniać zadaniami – raz Ty, raz ja

• młodsze dziecko może rozwiązywać z pomocą starszego rodzeństwa

To świetna okazja do wspólnego spędzania czasu, rozmów i… śmiechu przy próbach „upchania” kotków do pudełek.

 

Podsumowanie – czy warto kupić „Koteczki”?

Zdecydowanie tak.

To gra logiczna z duszą – urocza, ale też wymagająca. Idealna do samodzielnej zabawy, ale również do cichej wspólnej aktywności. Dzieci ją pokochają, a dorośli… prawdopodobnie też będą chcieli rozwiązać choć jedno zadanie!

PLUSY:

• 60 zadań o rosnącym poziomie trudności

• piękne wykonanie

• rozwija logiczne myślenie i skupienie

• kompaktowa – idealna na podróż

MINUSY:

• gra jest solo – ale można łatwo ją przekształcić w zabawę rodzinną

 

Kotełki czyli  gry logiczne

]]>
https://pamietnikmamy.pl/2025/04/recenzja-gry-koteczki-smart-games-logiczna-zabawa-solo-ale-nie-tylko/feed/ 0
Jak wybrać właściwy termometr, któremu będziesz mogła zaufać? https://pamietnikmamy.pl/2021/04/jak-wybrac-wlasciwy-termometr-ktoremu-bedziesz-mogla-zaufac/ https://pamietnikmamy.pl/2021/04/jak-wybrac-wlasciwy-termometr-ktoremu-bedziesz-mogla-zaufac/#comments Mon, 26 Apr 2021 06:42:19 +0000 https://pamietnikmamy.pl/?p=18144 W zeszłym roku, na wiosnę, Natalka bardzo chorowała. To był dla nas trudny czas. Zaczynała się pandemia – jakiś nieznany wirus dostał się do nas z Chin i coraz więcej osób chorowało. Niepokój o bliskich, strach jak się nie zarazić, mnóstwo sprzecznych informacji – to nie był łatwy moment. Nie pomogło nam również zamknięcie w domach, bo lubimy spędzać czas na powietrzu. Bałam się wyjść z dziećmi na spacer, a jak pozamykali lasy to już w ogóle zostało tylko wyjście na ogród. Nikt nie wiedział, jak się można zarazić i co jest bezpieczne. Koronawirus śnił mi się nawet w nocy!

Kiedy pewnego wieczora weszłam do Natalki do pokoju zobaczyłam, że moje dziecko jest czerwone na buzi i słania się na nogach. Dotknęłam jej czoła, była strasznie rozpalona. Szybko zapakowałam ją pod kołdrę, a moja wyobraźnia od razu zaczęła pracować. Czy zaatakował ją ten tajemniczy wirus? Czy my też jesteśmy narażeni? Mam dezynfekować cały dom, wszystkie zabawki, których dotykała? Jak to się przenosi?

Byłam przerażona! Strach mieszał się we mnie z litością. Patrzyłam na moją dziewczynkę i tak bardzo chciałam jej pomóc. Widziałam po oczach i buzi jak źle się czuje, była tak strasznie rozpalona.

Cała w nerwach zaczęłam szukać lekarza, który do nas przyjedzie na wizytę domową. W telewizji mówili, żeby nie jechać na pogotowie, tylko zadzwonić do przychodni na teleporadę. Koleżanka dała mi numer do ich zaprzyjaźnionego pediatry i udało mi się umówić wizytę.  Czekałam cała w nerwach. Aż mi się ręce trzęsły! W międzyczasie dałam córce pić i chciałam jej zmierzyć temperaturę. Nie miałam wątpliwości, że to nie jest tylko stan podgorączkowy.

Wzięłam nasz stary termometr bezdotykowy, ale coś z nim było nie tak. Mierzenie temperatury okazało się koszmarem. Włączał się jak chciał, czasami gasł w trakcie pomiaru. Pokazywał za każdym razem inną temperaturę – raz moje dziecko miało 35 stopni, a raz 37. A czasami w ogólne nie udało mi się go uruchomić. Nawet nie wiem dlaczego, może to bateria była za słaba? Albo czujniki źle działały? W każdym razie nie udało mi się zmierzyć gorączki.

Postanowiłam podać córeczce syrop przeciwgorączkowy i czekałam na przyjazd lekarza do domu. Lekarz zmierzył córeczce temperaturę i miała powyżej 38 stopni.

Okazało się, że to grypa (na szczęście nie był to koronawirus). Mieliśmy problem, żeby dostać leki, mąż jeździł po kilku aptekach zanim znalazł wszystko to, co przepisał lekarz. Wszędzie kolejki, jedna osoba w aptece i zakupy przez okienko.

Moja córka potrzebowała prawie dwóch tygodni, żeby dojść do siebie.

Po tych wszystkich przejściach zdecydowałam się wymienić termometr. Przetestowałam więc model Visiofocus 06400,  okazało się, że ma bardzo dużo zalet.

Ja chyba najbardziej cenię sobie prostotę obsługi. Żeby zmierzyć temperaturę nie trzeba ustawiać nie wiadomo czego, ale po prostu umieszcza się cyfrę między dwoma łukami i to oznacza, że jest OK. Sam się dostosowuje do temperatury otoczenia, żeby pomiar był wiarygodny. Co ważne w tym modelu trzeba, zdjąć kapturek przed pomiarem temperatury. Ponadto, temperatura pojawia się nie tylko na wyświetlaczu, ale także w czasie rzeczywistym na mierzonej powierzchni, np. czole.

Dzięki czytelnemu wyświetlaczowi LED dokładnie widać wynik i można spokojnie korzystać z niego np. w nocy, bez zapalania światła. Wystarczy skierować na czoło i pomiar wyświetla się w sekundę. Nie trzeba go uruchamiać, bo zawsze jest gotowy do pracy, cały czas pod ręką.

To, co dla mnie ważne to możliwość mierzenia kilka razy z rzędu. Dzisiaj korzystamy z tego wszyscy, również dorośli, żeby chronić się i bliskich przed koronawirusem. Codziennie, szybciutko obskakuję całą rodzinę i sprawdzam, czy nikt nie ma podwyższonej temperatury.

Innowacyjną cechą tego termometru jest możliwość dokonania pomiaru nie tylko na środku czoła, ale przede wszystkim na powiece (oku). Dzięki temu, że Visiofocus ma system LED a nie jest jak większość termometrów na podczerwień (IR), oczy są całkowicie bezpieczne.

Nie martwię się też, że szybko się zniszczy. Ma 2 lata gwarancji. Co więcej producent oczekuje poprawnej pracy urządzenia przez 10 lat w warunkach szpitalnych, gdzie wykonuje się dziennie kilkadziesiąt, jak nie kilkaset pomiarów. Poza tym te wszystkie czujniki są zasłaniane specjalnym kapturkiem. Dlatego nie boję się, że coś się zabrudzi czy zepsuje. Odkładam zawsze do etui, która była w zestawie i mam spokój.

Aha, zdradzę wam jeszcze jedną tajemnicę. Korzystam z termometru nie tylko wtedy, gdy chorujemy, ale również… w kuchni. Gdy naciśnie się przycisk z domkiem, można zmierzyć temperaturę podgrzanego dla dziecka mleka lub soku. To bardzo wygodne przy przyrządzaniu posiłków dla malutkich dzieci.

Ponadto przechodząc np. z pokoju (19 st.C) do łazienki przed kąpielą (25 st. C) nie muszę czekać, aż termometr się dostosuje do temperatury otoczenia. Mogę wykonać Manualną Szybką Kalibrację, która zajmuje kilka sekund i termometr od razu jest przystosowany do pomiaru w nowym miejscu.

  • zakres pomiaru ciała: 34°C – 42,5°C

 

  • zakres pomiaru przedmiotów: 1°C – 80°C

 

W zestawie znajduje się:

  • Termometr VisioFocus 06400

 

  • Poręczne etui – EVA CASE

 

  • Baterie AAA (4 szt.)

 

  • Instrukcja w języku polskim

 

 

Różne kolory wyświetlacza zostały przypisane określonym funkcjom:

  • błękitny – wyświetlany jest przy pomiarze z użyciem przycisku „BUŹKA” (pomiar temperatury ciała)

 

  • zielony – wyświetlany jest przy pomiarze z użyciem przycisku „DOMEK” (pomiar temperatury obiektów, cieczy)

 

  • fioletowy – gdy aktywowana jest funkcja pamięci

 

  • pomarańczowy – kiedy urządzenie jest w trybie stand-by należy nacisnąć przycisk „MEM’ („PAMIĘĆ”) – zostanie wyświetlona temperatura pokojowa

 

  • niebieski – kiedy aktywowana jest procedura ręcznej kalibracji MQCS

 

Termometr kosztuje 299 zł. Uważam, że jest wart swojej ceny. Przemawia za nią, przede wszystkim  jakość termometru i spokój, że pokaże zawsze prawidłowy wynik. Jest produkowany we Włoszech. Spora cześć termometrów na rynku produkowana jest w Azji, stąd ich niska cena i niekiedy często niska jakość.

Jeśli chciałabyś zakupić taniej taki termometr – wystarczy powołać się na mnie i wysłać maila na adres: [email protected], gdzie zostanie udzielona informacja co dalej zrobić 🙂

A czy Twój termometr pokazuje zawsze prawidłową temperaturę?

]]>
https://pamietnikmamy.pl/2021/04/jak-wybrac-wlasciwy-termometr-ktoremu-bedziesz-mogla-zaufac/feed/ 10
Niania do zadań specjalnych https://pamietnikmamy.pl/2018/06/niania-do-zadan-specjalnych/ https://pamietnikmamy.pl/2018/06/niania-do-zadan-specjalnych/#comments Thu, 28 Jun 2018 08:27:52 +0000 http://pamietnikmamy.pl/?p=16500 Wiele z was pewnie się zastanawia czy jest sens kupować elektroniczną nianię. Nasze mamy i babcie radziły sobie bez niej, ale…

Jako doświadczona już mama dwójki dzieci, zdecydowanie jestem za zakupem i używaniem niani elektronicznej. Ba, nawet nie wyobrażam sobie życia bez niej! Obecnie przy Nince używam niani  VTECH BM4200. Dlaczego?

Po pierwsze wygoda, czyli te kilka chwil wytchnienia, kiedy mama może zostawić maluchy same. Mieszkam w domu jednorodzinnym. Dzieci spały na piętrze, a ja bez problemu mogłam zejść do kuchni, żeby przygotować obiad na drugi dzień lub zająć się prasowaniem. Moje pociechy miałam cały czas „na oku” dzięki kamerce, a jednocześnie mogłam się poświęcić innymi obowiązkom lub… po prostu napisać post na bloga.

Po drugie, nie chciałabym biegać co chwilę na górę i sprawdzać czy wszystko na pewno jest OK. Wiecie, jak to jest z młodymi mamami – każdy szmer stawia je na nogi. Jak policzę ile razy musiałabym wchodzić po schodach i z nich schodzić, to elektroniczna niania jest dla moich nóg prawdziwym darem niebios.

Po trzecie, niania elektroniczna doskonale mnie zastępowała przy usypianiu dziecka. Czy wiecie, że mój model ma pozytywkę, grającą kilka różnych melodyjek? (Można włączyć też szum suszarki i odgłos bijącego serduszka?). Odkąd niania pojawiła się w naszym domu, skończyły się problemy z usypianiem. A jak Ninka mi się przebudziła, nie musiałam od razu do niej biec. Bo niania Vtech ma nie tylko możliwość słuchania co dzieje się w pokoju dziecka, ale również mówienia do niego. To bardzo przydatna funkcja, nie raz z niej korzystałam. Efekt? Zanim dojdziecie do łóżka dziecko już z powrotem zasypia na dźwięk waszego łagodnego głosu.

Po czwarte, elektroniczna niania pozwala monitorować to co dzieje się w pokoju dziecka. Mowa nie tylko o kamerze, dzięki której podglądamy dziecko na żywo, ale także o dodatkowych funkcjach. Czujnik oddechu alarmuje, gdy niemowlę nie oddycha dłużej niż 15 sekund, tryb nocny ułatwia sprawdzanie czy wszystko ok gdy w pokoju jest ciemno. Czujnik temperatury pokazuje zaś czy naszemu skarbowi nie jest za ciepło lub za zimno. Pełna kontrola w jednym urządzeniu! Prawda, że sprytne?

Zaletą elektronicznej niani Vtech jest też obudowa w formie misia. Moje dzieci bardzo ją lubią, bo pozytywnie im się kojarzy.

Jak będziecie kupować, to zwróćcie też uwagę na wyświetlacz. Musi być duży, i o dobrej rozdzielczości. Taki pozwoli dostrzec wszystkie szczegóły. Nie warto męczyć oczu wpatrywaniem się w mikro-ekranik, gdzie ciężko odróżnić łóżeczko od dziecka…

Niania przydaje się nie tylko w domu. Zabraliśmy ją na nasz wakacyjny wypad na Mazury. Kiedy dzieci spały grzecznie w łóżeczkach, my z mężem mogliśmy popatrzeć w gwiazdy i cieszyć się urokiem nocy nad jeziorem. W razie potrzeby wystarczał rzut oka na ekran, by przekonać się, że z dziećmi wszystko gra.

Aha! I jeszcze czujnik pokazujący poziom naładowania baterii. Będziecie wiedzieć kiedy trzeba podładować nianię, dzięki czemu nie sprawi wam niemiłej niespodzianki.

Dla moich czytelników mam kupon rabatowy na wszystkie nianie -15%

KOD: pamietnik15%

A Ty, korzystasz  z elektronicznej niani czy uważasz, że to zbędny gadżet? 🙂

]]>
https://pamietnikmamy.pl/2018/06/niania-do-zadan-specjalnych/feed/ 4
Od dziś koniec z ukrytym kurzem! https://pamietnikmamy.pl/2016/12/dzieki-temu-gadzetowi-zmienisz-swoje-nastawienie-do-sprzatania/ https://pamietnikmamy.pl/2016/12/dzieki-temu-gadzetowi-zmienisz-swoje-nastawienie-do-sprzatania/#comments Tue, 13 Dec 2016 08:39:49 +0000 http://pamietnikmamy.pl/?p=14789 Same wiecie jak to jest…

Dopóki w domu nie ma dziecka, utrzymanie czystości nie sprawia problemu. Ja staram się dbać o porządek, nie lubię gdy w kątach pojawiają się gałganki kurzu, a szyby pokrywa brudny ślad po kroplach wody. Mimo to, gdy pracowałam w korpo i mieszkałam z mężem wystarczyły generalne porządki raz na tydzień, by mieszkanie lśniło czystością. Po prostu w sobotę robiłam pranie i odkurzanie; podłogę przemywałam mopem i gotowe. Odkąd na świecie pojawiła się Natalka, wszystko się zmieniło.

Będąc w ciąży nie miałam zupełnie świadomości, jak obecność dziecka w domu zmienia życie młodej mamy. Pierwsze miesiące były super, ale jak tylko mała zaczęła raczkować, to się zaczęło! Większość mam pewnie wie o czym mówię – trzeba mieć oczy dookoła głowy i nie można ani na moment spuścić dziecka z oka. Moje piękne, lśniące mieszkanie z wolna zamieniało się w pobojowisko.

Natalka musiała wszystkiego dotknąć, wszystko sprawdzić. Najbardziej lubiła buszować po kuchni, co szybko kończyło się rozsypaną mąką, zrzuconą cukierniczką i rozmazanym sokiem po całym blacie.

Nie lepiej wyglądało karmienie. Natalka często zajmowała się tysiącem ciekawszych rzeczy dookoła, a jej wszędobylskie rączki nie raz wytrąciły mi całą zawartość łyżeczki… oczywiście na podłogę. Tak właściwie, odkąd moja córeczka ruszyła w swoją pierwszą podróż na czworakach, nawet nie chowam odkurzacza do szafy. Po prostu bieganie z odkurzaczem i ze ścierką (żeby posprzątać „dokonania” malucha) wpisały się na stałe w rytm mojego codziennego życia mamy. Teraz kiedy Natalka jest starsza, też wcale nie jest lepiej. Dochodzą różne prace artystyczne, wyklejanie, wycinanie i sprzątania jest masa dzień w dzień.

Odkurzam codziennie nie tylko ze względu na bałagan jaki pojawia się w domu wraz z dzieckiem. Ważne dla mnie jest również zdrowie Natalki – chciałabym ochronić ją przed wszystkimi zarazkami i bakteriami. Każdy pyłek kurzu powoduje u niej katar, którego oboje nie lubimy. To też jest przyczyna mojego codziennego sprzątania. Ostatnio dzięki marce Philips miałam okazję przetestować naprawdę fantastyczny sprzęt Philips Performer Ultimate FC8955. Zachwycam się nim bardzo i muszę przyznać, że z takim gadżetem odkurza się z uśmiechem od ucha do ucha. Serio. Jest to wręcz idealny odkurzacz dla alergików. Takiego sprzętu jeszcze nie znałam. Wyposażony jest on w technologię podświetlonej nasadki TriActive LED, która oświetla podłogę i pozwala dostrzec nawet ukryty kurz. Ta opcja jest naprawdę niesamowita. Kiedy testowałam odkurzacz, tak naprawdę pod kanapą gołym okiem kurzu nie było widać, ponieważ jest tam ciemno. Gdy jednak nasadka oświetliła podłogę, było widać odkładające się złogi kurzu. To samo było pod łóżkiem Natalii w jej pokoju. Zobaczycie to na zdjęciach. Z myślą o alergikach w odkurzaczu zastosowano worek s-bag Ultra Long Performance, który dzięki doskonałej filtracji wielowarstwowego materiału zatrzymuje więcej małych cząsteczek kurzu, co zapewnia dokładniejsze sprzątanie i czyste powietrze w domu. O czyste i bezpieczne dla alergików wydmuchiwane powietrze z odkurzacza dba również umieszczony w urządzeniu zaawansowany filtr antyalergiczny (pokazuję Ci go na zdjęciu), który zatrzymuje 99,98% alergenów, kurzu i bakterii.

Z48

Z51

Z82

Z88

Z97

Z75

Z73

Moje włosy są gęste, długie i ze skłonnością do wypadania. Tak już mam, że zostawiam ich dużo i wszędzie :). Nie każdy odkurzacz sobie z nimi radzi. A w odkurzaczu Performer Ultimate zastosowano bezszczotkową nasadkę o strukturze gumowych listków, która zapobiega zaplątywaniu się i nawijaniu włosów znajdujących się w kurzu. Zaskoczyła mnie siła i efektywność zbierania kaszy i soczewicy z podłogi. Nasadka odkurzacza przylega bardzo dokładnie do podłogi, wręcz idealnie. Znakomicie zebrał rozsypaną kaszę i soczewicę z płytek. A to dzięki temu, że nasadka ma płaski kształt, co umożliwia jeszcze precyzyjniejsze zbieranie brudu z podłogi. 

Co więcej znacie pewnie z  własnego doświadczenia, sytuacje, kiedy trzeba przerwać odkurzanie bo niespodziewanie zadzwonił kurier do drzwi lub nagle potrzebuje nas nasze dziecko. Przynajmniej ja tak mam, że instynktownie rzucam rurę od odkurzacza i lecę do drzwi lub dziecka pozostawiając go włączonym. Testując odkurzacz Performer Ultimate odkryłam, że ten odkurzacz wyłącza się sam, czyli działa on tylko wtedy, kiedy rzeczywiście jesteś w trakcie odkurzania. Kolejna funkcja, jaka mnie pozytywnie zaskoczyła to, że nie trzeba schylać się do odkurzacza, gdy chcesz na stałe wyłączyć urządzenie. Uchwyt odkurzacza wzbogacono o pilot zdalnego sterowania, który zapewnia wygodny dostęp do ustawień mocy oraz ich łatwe przełączanie w celu dostosowania do miejsca i rodzaju odkurzanej powierzchni.

Z41

Z55

Z93

Z100

Z56

Z53

Dodatkowo odkurzacz wyposażony jest w:

  • nasadkę CarpetClean, która sprawdza się w zbieraniu kurzu z dywanów i wykładzin;

 

  • szczelinówkę, która mieści się w zakamarkach i dobrze odkurza powierzchnie wzdłuż krawędzi listew przypodłogowych i w trudno dostępnych miejscach (zobacz jak odkurzam na zdjęciu, świetnie nasadka zbiera kurz);

 

  • nasadkę do tapicerki z małą, płaską główką, o dużej sile ssącej i zintegrowaną szczotkę. Bardzo dobrze i szybciutko wyczyściłam nią kanapę i odkurzyłam poduszki.

 

Z68

Z118

Z121

Z123

Z127

Główne zalety produktu po moich testach:

1. Nowa nasadka TriActive LED, która umożliwia uwidocznienie ukrytego kurzu dzięki wyjątkowej technologii oświetlenia podłogi;

2. Automatyczne włączanie/wyłączanie;

3. Uchwyt ErgoGrip z pilotem sterowania;

4. Filtr antyalergiczny zatrzymuje ponad 99,9% cząsteczek; został wyróżniony znakiem jakości ECARF. Ten odkurzacz otrzymał znak jakości Europejskiego Centrum Badań nad Alergiami (ECARF) jako przyjazny osobom cierpiącym na alergie. Powietrze wylotowe wypuszczane z odkurzacza jest oczyszczane z 99,95% alergenów pochodzących z sierści psów i kotów, a także z roztoczy i pyłków, tworząc w domu atmosferę bezpieczną dla alergików;

5. Przedłużona gwarancja do 5 lat po zarejestrowaniu produktu oraz rodzima produkcja w Polsce.

Po testach stwierdzam, że odkurzacz Performer Ultimate jest bardzo dobry jakościowo. Ma bardzo innowacyjne funkcje, które szybko i łatwo zlikwidują kurz i brud. Wielkim atutem tego modelu jest to, że ma tak wiele tych dodatkowych nasadek do odkurzania. Co więcej one są bardzo solidnie wykonane i nie ma obaw na ich uszkodzenie. Zdecydowanie mogę stwierdzić, że z takim gadżetem porządki stają się o wiele przyjemniejsze. Ja jestem zachwycona efektami sprzątania.

>> Chcesz więcej zapraszam  TU <<


A kto u Ciebie odpowiedzialny jest za odkurzanie?

]]>
https://pamietnikmamy.pl/2016/12/dzieki-temu-gadzetowi-zmienisz-swoje-nastawienie-do-sprzatania/feed/ 8
Dlaczego lepienie z plasteliny jest takie ważne? + KONKURS Inteligentna plastelina https://pamietnikmamy.pl/2016/11/dlaczego-lepienie-z-plasteliny-jest-takie-wazne-konkurs/ https://pamietnikmamy.pl/2016/11/dlaczego-lepienie-z-plasteliny-jest-takie-wazne-konkurs/#comments Wed, 30 Nov 2016 07:57:58 +0000 http://pamietnikmamy.pl/?p=14625 Osobiście jestem wielką zwolenniczką plasteliny. Uważam, że każde dziecko powinno bawić się plasteliną. Przede wszystkim rozwija ona sprawność manualną dziecka. Dziecko trzymając i ugniatając plastelinę, zazwyczaj robi to obiema rączkami, a to powoduje współpracę obu półkul mózgowych. Lewa jest odpowiedzialna za logiczne myślenie i zdolności językowe, a prawa za wyobraźnię i emocje. Co więcej plastelina pozwala ćwiczyć koncentrację i rozwija kreatywność.

W moim domu plastelina jest już obecna od dłuższego czasu. Natalka ma już za sobą lepienie zwierzaków i innych małych potworków. Chodzę także z Natalką na zajęcia z ceramiki, gdzie dzieci lepią z gliny. Bardzo to polubiła i wielką radość sprawia jej ta zabawa.

Od niedawna testujemy z Natalką inteligentną plastelinę. Ta zdecydowanie różni się od tej, którą bardzo dobrze znamy. Posiada więcej właściwości, które z pewnością spodobają się dzieciakom. Jest całkowicie bezpieczna i nietoksyczna. Przeznaczona jest dla dzieci powyżej trzeciego roku życia. Natalka jest zachwycona.

Ta plastelina to niewysychająca masa plastyczna, która  rozciąga się jak guma do żucia, odbija jak piłeczka i rozrywa się. Nie brudzi rąk i nie tłuści. 

Z1

Z7

Z6

Z20

Z21

Z23

Z32jpg

Przetestowałam z Natalką kilka rodzajów tej plasteliny:

  • Plastelina zmieniająca kolor pod wpływem ciepłej wody. Należy ją rozgrzać w rękach lub włożyć do ciepłej wody aby plastelina zmieniła nam kolor. Gdy jednak schowasz ją z powrotem do pojemnika, plastelina znów powraca do pierwotnego koloru. Taki mały eksperyment widoczny jest na zdjęciach. Pomarańczowa plastelina zmieniła nam kolor na żółty.

 

Z36

Z37

Z38

 

  • Plastelina UV – Można po nich pisać latarką UV. Do pojemnika z plasteliną dołączona jest mała latarka UV, dzięki której można pisać lub rysować po plastelinie. Po jakimś czasie napis sam znika i zabawa zaczyna się od początku;

 

Z13jpg

Z10

Z11

Z16

Z18

  • Plastelina przeźroczysta. Jest czysta jak woda lub szkło. Podczas lepienia tworzy się chmurkowa struktura. Mnie osobiście chyba najbardziej przypadł do gustu ten rodzaj. Ona jest w swojej konsystencji bardzo mięciutka i delikatna. Chyba najbardziej miękka ze wszystkich rodzajów. Zabawa jest świetna.

 

Z25

Z28

Z30)

Z29

 

  • Plastelina Magnetyczna – plastelina przyciąga się do magnesu;

 

Z40

Z41

Z43

 

  • Plastelina Metaliczna;
  • Plastelina Brokatowa;

 

Z19

Z23

  • Plastelina Świecące w ciemności po naświetleniu pod lampą. Naświetl ja na słońcu lub pod lampką, aby świeciła w ciemności.

 

Do zestawu dołączone są oczka dla potworka lub zwierzątka, którego stworzysz oraz silny magnes do zabawy z magnetyczną plasteliną. Gdy schowasz ją z powrotem do pojemnika, plastelina znów powraca do pierwotnego stanu. Dlatego nie ma tutaj obaw, że ona wyschnie.

Inteligentna Plastelina dzięki swoim różnorodnym właściwościom jest naprawdę świetna. Daje dziecku szeroki wachlarz możliwości do zabawy a przy okazji odgrywa fantastyczną rolę edukacyjną. Zagwarantuje Wam wiele ciekawym możliwości zabawy z dzieckiem.

KONKURS

Z4

Jeśli macie ochotę osobiście przetestować właściwości tej plasteliny to mam dla Was do wygrania: 3 zestawy losowo wybranych rodzajów inteligentnej plasteliny. W każdym zestawie znajduje się 3 rodzaje inteligentnej plasteliny.

Aby otrzymać nagrodę, należy odpowiedzieć na jedno pytanie konkursowe w komentarzu pod tym postem oraz polubić na FP Inteligentna Plastelina:

Pytanie konkursowe:
 
Który rodzaj inteligentnej plasteliny chciałabyś/chciałbyś przetestować ze swoim dzieckiem i dlaczego?
Wybiorę 3 osoby. Najciekawsze odpowiedzi zostaną nagrodzone. Konkurs trwa 3 dni. Regulamin konkursu: tutaj.
Autorka zdjęć: Tutaj.
Wyniki Konkursu:
Zwycięzcy.

Gosia

2 grudnia 2016 o 09:15 Odpowiedz Edit

Idealne do trzech par rączek w naszym domu plus dwóch par rąk wydają mi się albo zestaw Plastelina Przezroczyste Szkło, albo ten świecący w ciemności. Dlaczego? Bo oba zadziwią i zauroczą moje dzieciaki. Czekamy wciąż na więcej śniegu, córcia już od września pyta, kiedy zima ( w tamtym roku była u nas dosłownie 2 dni!), więc miło byłoby w oknie potworzyć „lodowe” rzeźby, które wyglądają jak z krainy wiecznej zmarźliny. Świecąca natomiast na pewno oczaruje Starszaka, który będzie rozkminiał, jak to możliwe  Wczoraj sam z siebie zrobił dla nas kalendarz adwentowy z zadaniami (i dla siebie, i dla sióstr, i dla nas), może w jedno okienko podłożę mu karteczkę, że dziś… lepimy z inteligentnej plasteliny. Tata będzie bardzo szczęśliwy, że plastelina nie brudzi, a wręcz wraca sama do pudełka ? Pozdrawiam ciepło! PS u nas najmłodsza też Natalka :)))

Patrycja

30 listopada 2016 o 21:02 Odpowiedz Edit

Oczywiście plastelinę UV. Natalka jako przykładny przedszkolak literki i cyferki pisze wszędzie gdzie się da. Plastelina pozwoli jej nie tylko rozwijać się manualnie ale również szkolić się w pisowni. Od dawna obserwuje ten produkt i przy najbliższej okazji chciałabym go wypróbować. Również uwielbiam zabawy manualne z dzieckiem. Pozwalają dorosłemu dziecku znów wrócić do dziecięcych lat. Świetny wpis i pomysł na prezent pod choinkę

Ela

1 grudnia 2016 o 13:00 Odpowiedz Edit

Najbardziej chciałabym z synkiem przetestować plastelinę zmieniającą kolor – mój dwulatek to mały odkrywca, który uwielbia obserwować otaczający go świat i patrzeć jak co jest zrobione. Zmiana koloru będzie dla niego na pewno fascynująca. Co ważniejsze, myślę że ciekawa plastelina może w końcu go zachęci do zabaw manualnych i tworzenia, lepienia, rozciągania a może nawet odbijania, bo póki co nie bardzo lubi lepić, a to przecież taka wspaniała zabawa.

Gratuluję i czekam na dane adresowe + nr tel dla kuriera. Proszę o maila na adres: [email protected] Przypominam, że zgodnie z regulaminem – jeśli zwycięzca konkursu w ciągu 7 dni od dnia ogłoszenia wyników nie zgłosi się, nagroda przepada.

]]>
https://pamietnikmamy.pl/2016/11/dlaczego-lepienie-z-plasteliny-jest-takie-wazne-konkurs/feed/ 40
Suchemu i zanieczyszczonemu powietrzu mówię NIE! https://pamietnikmamy.pl/2016/11/dlaczego-warto-miec-w-domu-nawilzacz-powietrza-z-funkcja-oczyszczania/ https://pamietnikmamy.pl/2016/11/dlaczego-warto-miec-w-domu-nawilzacz-powietrza-z-funkcja-oczyszczania/#comments Wed, 09 Nov 2016 07:25:01 +0000 http://pamietnikmamy.pl/?p=14362 Czy Wy też przywitaliście grzejące kaloryfery z ulgą? Wreszcie w mieszkaniach zrobiło się ciepło! Niestety, wraz z włączeniem ogrzewania zmieniają się parametry powietrza w domach. Staje się ono bardzo suche, powodując wysuszanie śluzówek, kaszel, problemy z oddychaniem i skórą. Wiele osób zaczyna boleć głowa, skarżą się na gorsze samopoczucie i problemy ze spaniem. Dzieci zaczynają chorować i tym samym ciężko im w nocy oddychać. Przynajmniej ja mam zawsze ten problem z Natalią. Teraz przechodzimy lekką infekcję i jest tragedia. Nieprzespane noce, płacz dziecka i Twoja bezradność. Idąc dalej, trzeba przyznać, że sezon grzewczy  dla alergików i astmatyków to prawdziwa udręka, ale cierpią również osoby zdrowe oraz domowe zwierzaki. Jak można zapobiegać wysuszaniu powietrza w domu i utrzymywać jego dobrą wilgotność przez cały rok?

Tanie sposoby nawilżania powietrza w domu

Do najpopularniejszych domowych sposobów należy układanie mokrych ręczników na kaloryferach. Zawarta w nich woda paruje pod wpływem ciepła, nawilżając powietrze. Niestety, to rozwiązanie ma wiele wad. Kapiące z ręcznika krople mogą zniszczyć parkiet lub spowodować trudne do usunięcia plamy na panelach. Dyskusyjna jest również estetyka tego rozwiązania. Porozwieszane wszędzie ręczniki trudno nazwać ozdobą pokoju.

philips11

Równie popularnym sposobem jest ustawienie w pokoju garnków z wodą, które działają na podobnej zasadzie co ręcznik. W tym przypadku do braku estetyki dochodzi również niewygoda. Poza tym, przy dzieciach nie wydaje mi się, to dobrym rozwiązaniem. Wcześniej czy później, przy zabawie, któryś z garnków zostanie przewrócony (znów więc ucierpi parkiet), a codzienne poruszanie się między nimi jest bardzo niekomfortowe.

philips9

Chcąc uniknąć tych problemów wiele osób decyduje się na zakup nawilżacza. To urządzenia, ustawiane na podłodze lub szafce, które generują parę wodną. Tanie nawilżacze można kupić już za 100-200zł, ale nie są to dobre urządzenia. Minusem jest jakość generowanej pary. Tanie nawilżacze zachowują się niczym czajnik z wrzątkiem, oprócz pary rozchlapując również kropelki wody. Wsiąkają one w powierzchnię mebla, powodując zacieki i rozwarstwianie się drewna.

ania2

Drugim zarzutem jest jakość wykonania. Niejednokrotnie zbiorniki na wodę w urządzeniach budżetowych tracą szczelność i zaczynają przeciekać, co powoduje zalanie mebli. Oszczędzając na zakupie nawilżacza można więc stracić na konieczności kupienia nowych mebli! Tanie nawilżacze mogą także za bardzo zwiększyć wilgotność powietrza, a to prowadzi do rozwoju pleśni oraz grzybów i wcale nie jest dobre dla zdrowia. Różne historie już słyszałam.

Nawilżacze z funkcją oczyszczania – co to takiego?

Domowe i tanie sposoby na nawilżenie powietrza nie są ani estetyczne, ani skuteczne. Co wybrać zamiast nich? Jako, że jestem mamą a do tego blogerką parentingową często zadajecie mi to pytanie. 

Często wydaje nam się, że nawilżanie powietrza rozwiąże wszystkie problemy oddechowe naszych dzieci, a nam zapewni optymalne warunki do mieszkania. Niestety, to tylko pobożne życzenia. Zarówno w miastach, jak i na wsiach czai się jeszcze jedno zagrożenie: smog. Piece węglowe, ruch samochodowy, zakłady przemysłowe – one wszystkie produkują pyły, które drażnią płuca i powodują alergie. Dla astmatyków to prawdziwy problem!

Zanieczyszczone powietrze dostaje się do naszych mieszkań i pozostaje tam na dłużej. Szacuje się, że w pomieszczeniach zamkniętych powietrze może być od 10 do nawet 30 razy bardziej zanieczyszczone niż to na zewnątrz! Samo nawilżanie nie wystarczy więc by zapewnić rodzinie zdrowe powietrze.

Na szczęście nie trzeba kupować dodatkowo oczyszczacza. Przetestowałam ostatnio Nawilżacz powietrza z funkcją oczyszczania Philips Air Washer HU5930, który łączy w sobie funkcje nawilżania i oczyszczania powietrza. Pozwala ono tym samym wyeliminować problem suchego powietrza i związanych z tym negatywnych konsekwencji dla zdrowia, jak również pozbyć się naleciałych z zewnątrz pyłów i zanieczyszczeń. Ma również zamontowane specjalne filtry, usuwające z powietrza alergeny (m.in. kurz, pyłki roślin), bakterie i wirusy. Dla alergików to zbawienie – mogą oddychać zdrowszym powietrzem w pomieszczeniach, w których przebywają przez większość dnia.

philips5

philips6

Co więcej, korzystające z naturalnej technologii nawilżania urządzenie generuje bardzo dobrą jakość mgiełki wodnej, ponieważ rozbija parę wodną na jeszcze mniejsze cząsteczki, które nie przenoszą bakterii – Air Washer rozprzestrzenia o 99% mniej bakterii w porównaniu do nawilżaczy ultradźwiękowych. Mgiełka wodna wypełnia powietrze, zamiast opadać na meble i podłogę. Nie powoduje tym samym zacieków i plam na drewnie; można zapomnieć również o mokrych śladach pod nawilżaczem.

Nawilżacz powietrza z funkcją oczyszczania Philips Air Washer HU5930 eliminuje problem suchego powietrza, utrzymuje odpowiedni poziom jego nawilżenia (od 40% do 60%, który jest najbardziej komfortowy, a przy tym zapobiega rozwojowi pleśni i bakterii) i jest niezastąpiony w okresie grzewczym. Jego stosowanie zapewnia swobodę oddychania, spokojny sen i pomaga w łagodzeniu infekcji. Poziom nawilżenia może być ustawiony manualnie lub sterowany automatycznie, gdzie odpowiednie nawilżenie zostanie dopasowane do stanu powietrza w pomieszczeniu. Początkowo po włączeniu nawilżacza u mnie w domu, urządzenie pokazało 36% a po regularnym stosowaniu wskazało już 49%.

Zasięg nawilżania urządzenia to aż 70 m2, a jego zbiornik na wodę ma pojemność 4 L co oznacza mniejszą częstotliwość dolewania wody! Dla mnie to ogromna wygoda, ponieważ nie muszę co chwilę biegać by napełnić zbiornik. Poza tym wyświetlacz informuje o konieczności napełnienia zbiornika wodą, co dla mnie jest na plus. 

Nawilżacz powietrza z funkcją oczyszczania Philips Air Washer HU5930 automatycznie uruchamia się, gdy nawilżenie powietrza spadnie poniżej oczekiwanych wartości i wyłącza, gdy je osiągnie. Elektroniczny wyświetlacz, wskazuje poziom nawilżenia i temperaturę powietrza mierzone poprzez inteligentny czujnik. Natomiast za pomocą czujnika Healthy air protect nawilżacz powietrza Philips ostrzega o konieczności wymiany filtrów.

Nawilżacz posiada funkcję blokady rodzicielskiej. Jeśli masz dzieci, dobrze wiesz, że taka opcja to podstawa. Dla dzieci wszelkiego rodzaju przyciski działają jak magnes. Dla nich to świetna zabawa, dlatego też dzięki tej funkcji mamy problem z głowy. Przytrzymujemy kilka sekund przycisk blokady i gotowe. Dzieci mogą sobie wciskać przyciski do woli. Ja włączam tą blokadę od razu po uruchomieniu nawilżacza. 

Nawilżacz powietrza Philips ma również możliwość wyłączenia świateł dla niezakłóconego snu nocą oraz programowanie czasu pracy od 1 do 8 godzin. Nawilżacz chroni również przed alergenami, dzięki efektywnej filtracji Nano Protect, która filtruje z powietrza do 99% bakterii i zanieczyszczeń o wielkości 20 nanometrów (czyli 0,000002 cm), takich jak kurz i inne alergeny.

Teraz kiedy czytam Natalce bajki 🙂 – nawilżacz powietrza z funkcją oczyszczania pracuje by nam się komfortowo oddychało.

philips2

philips3

philips4

philips8

philips10

Dzięki pięknemu wykonaniu i ciekawemu wyglądowi aż chce się je postawić w widocznym miejscu salonu lub dziecięcego pokoju!

Moje obserwacje po testach: 

  • eliminuje suche powietrze;
  • poprawia komfort oddychania;
  • cichy;
  • duży zasięg działania, nawilżacz wprost idealny dla domu lub nawilżenia powietrza w całym mieszkaniu;
  • spory zbiornik na wodę, nie musisz zatem biegać co chwilę i dopełniać zbiornik, jak w małych urządzeniach, jest to bardzo wygodne;
  • duży plus za to, że wyświetlacz informuje  o konieczności napełnienia zbiornika wodą i ostrzega o konieczności wymiany filtrów;
  • łatwy w przenoszeniu;
  • ładnie się prezentuje w każdym pomieszczeniu;
  • urządzenie jest proste i łatwe w obsłudze;
  • przywraca zdrowy wygląd skóry.

 

philips7

Zalety produktu:

Przede wszystkim to sprawdzony sposób na zdrowie dla całej rodziny, zwłaszcza małych dzieci, ulga dla alergików i lepsze samopoczucie. Właściwa wilgotność zapewnia dobre nawilżenie śluzówek, zapobiega więc suchości i drapaniu w gardle. Pomaga spokojnie przespać noc, koi bóle głowy i nawilża skórę. Docenią go również astmatycy, bo ułatwia oddychanie. Zintegrowany oczyszczacz pomoże zaś trzymać alergeny, roztocza, bakterie i wirusy z dala od sypialni.

Dla mnie największą zaletą nawilżacza z funkcją oczyszczania jest to, że sprawdził się podczas kataru Natalki. My dorośli jeszcze jakoś sobie poradzimy z zatkanym nosem, z kolei dzieci męczą się najbardziej. Zatkany nosek dziecka, sprawia mu ogromny dyskomfort w oddychaniu, a Tobie gwarantuje nieprzespaną noc. Dlatego też, mogę śmiało napisać, że nawilżacz Philips to obowiązkowe wyposażenie każdego dziecięcego pokoju! Po dłuższym stosowaniu, sama zauważyłam różnicę w swoim samopoczuciu. Co więcej zaobserwowałam u siebie poprawę w wyglądzie mojej skóry i zupełnie przestałam odczuwać suchość w gardle, co wcześniej było moim utrapieniem.

>> Każdy oddech ma znaczenie – przeczytaj więcej <<

 

A Ty jak dbasz o właściwe nawilżanie powietrza w swoim domu?


]]>
https://pamietnikmamy.pl/2016/11/dlaczego-warto-miec-w-domu-nawilzacz-powietrza-z-funkcja-oczyszczania/feed/ 17
Bakterie, wirusy, kurz i roztocza tak „wygląda” powietrze w Twoim domu! https://pamietnikmamy.pl/2016/05/dlaczego-warto-miec-w-domu-oczyszczacz-powietrza/ https://pamietnikmamy.pl/2016/05/dlaczego-warto-miec-w-domu-oczyszczacz-powietrza/#comments Thu, 12 May 2016 09:04:19 +0000 http://pamietnikmamy.pl/?p=13129 Od czasu kiedy urodziłam Natalkę zaczęłam zwracać szczególną uwagę na to co jem i piję. Postawiłam też na aktywność fizyczną. Temat jakości powietrza w domu jakoś zupełnie pominęłam. A czy Ty zastanawiałaś się nad jakością powietrza, którym oddychasz Ty i Twoja rodzina?

Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że powietrze wewnątrz pomieszczeń jest od 10 do 30 razy bardziej zanieczyszczone od powietrza na zewnątrz. W zakamarkach naszego domu czyha kurz, pyłki, roztocza. Te wszystkie zanieczyszczenia powodują alergie i choroby układu oddechowego.  Najczęstszym skutkiem bagatelizowania uczuleń jest astma, która w połączeniu z dalszym wpływem alergenów na układ oddechowy może doprowadzić do groźniejszych powikłań. Dlatego niezbędne jest usuwanie zanieczyszczeń oraz wszelkich alergenów obecnych w powietrzu, ponieważ mogą one powodować nasilenie objawów alergicznych.

Natalka w lutym chorowała na anginę. Katar, gorączka i bolące gardło powodowało, że w nocy z trudem oddychała. Płakała, cierpiała i dla nas obu był to bardzo trudny czas. Jednym z zaproponowanych przez panią doktor rozwiązań, była zwiększona dbałość o odpowiednie nawilżenie powietrza. Niestety wszystkie domowe sposoby  jakie zastosowałam nie zdały egzaminu. Potrzebowaliśmy czegoś bardziej ukierunkowanego na samą poprawę jakości powietrza w domu.

Żałuje, że wcześniej nie wiedziałam o istnieniu na rynku oczyszczacza powietrza. Pomoże on nie tylko w walce z katarem i anginą. Jego funkcjonowanie stanowi receptę, na problemy alergików cierpiących z powodu aktualnego sezonu pylenia kwiatów i drzew. Co więcej, potrafi wyeliminować inne czynniki uczulające jak: zwierzęca sierść, kurz czy roztocza.

Przez ostatnie dwa tygodnie testowałam oczyszczacz powietrza marki Philips AC3256

3

Co to za urządzenie i jak działa oczyszczacz powietrza Philips ?

Oczyszczacz powietrza usuwa do 99,97% typowych alergenów unoszących się w powietrzu, takich jak bakterie, wirusy, pyłki, kurz, roztocza oraz sierść zwierząt. Urządzenie oczyszczające ma za zadanie zadbać o to, by w naszym otoczeniu było „czyste powietrze”, które dostarcza poprzez całkowicie naturalną metodę oczyszczania powietrza: VitaShield. Technologia ta daje mi poczucie całkowitego bezpieczeństwa, ponieważ jest nie tylko niebywale skuteczna, ale również, aby działać nie potrzebuje żadnych środków chemicznych. Urządzenie, żeby jeszcze dokładniej nas chronić, uzbrojone jest w technologię AeraSense. Jest to profesjonalny czujnik, który dostarcza nam informacje na temat aktualnego stanu powietrza w pomieszczeniu oraz określa poziom cząsteczek PM2,5. Nie każdy jest tego świadomy, ale cząsteczki PM2,5 są bardzo groźne dla zdrowia każdego z nas, a zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia są najbardziej szkodliwe  spośród innych zanieczyszczeń atmosferycznych. Cząsteczki te, to nic innego jak drobnocząsteczkowy pył zawieszony w powietrzu, który jest niewidzialny dla nas, gdyż jego cząsteczki mają średnicę nie większą niż 2,5 mikrometra. W takim razie, jak działa AeraSense?….. Cierpliwości 🙂 Niżej opisałam mój mały eksperyment, ale najpierw opowiem o funkcjach tego oczyszczacza.

Funkcje oczyszczacza powietrza Philips 

  • Blokada rodzicielska dezaktywuje inne przyciski urządzenia przed przypadkowym naciśnięciem przez dzieci. Powiedziałabym, że przy dzieciach taka funkcja to niezbędnik. Tylko włączyłam oczyszczacz a paluszki Natalki wiedziały co i jak przycisnąć :). Dzięki funkcji lock mamy problem z głowy. Dzieci mogą sobie wciskać przyciski do woli.

8

12

  • Czujnik i blokada Healthy air protect czyli jedna z funkcji, która powinna być podstawą każdego oczyszczacza powietrza. Zadaniem czujnika jest stała kontrola, czy filtr zamontowany w urządzeniu nie wymaga wymiany i nadaje się do dalszego użytku. Jeśli tak nie jest, oczyszczacz przestaje działać do czasu wyjęcia starego i zamieszczenia nowego filtra. Rewelacyjne rozwiązanie, dzięki któremu zawsze mam pewność, że w pełni wykorzystuję możliwości urządzenia. Poza tym, nie muszę też ciągle pamiętać o samej wymianie.
  • 24-godzinny cyfrowy zegar, pozwala na wybranie liczby godzin w ciągu dnia i nocy, kiedy oczyszczacz pozostanie włączony. Zakres obejmuje czas od jednej godziny, aż do całej doby. Sprawdził się, kiedy wychodziłam z małą na spacer lub na zakupy. Ustawiałam wtedy pracę urządzenia na dwie godziny i jeśli nie zdążyłam wrócić do domu w tym czasie, nie musiałam obawiać się, że oczyszczacz pracuje na darmo.
  • Tryb automatyczny,  czyli tryb, w którym urządzenie wybiera prędkość wentylatora, jaka odpowiada jakości powietrza w domu. To kolejna opcja dla leniwych lub zapominalskich, zwalniająca z ciągłego zwracania uwagi na to, czy urządzenie jest właściwie ustawione. Robi wszystko za nas i całkowicie sprawdza się to rozwiązanie. Szczególnie, gdy jest się stale zajętą mamą.

16

  • Manualne ustawienia to zestaw ustawień, które przeciwnie do trybu automatycznego, pozwalają na dowolne ustawienie urządzenia. Producent tym samym przewidział potrzeby bardziej wymagających użytkowników, którzy będą czuli potrzebę większej samodzielności w doborze parametrów.
  • Inteligentna kontrola świateł to kolejna z ciekawych funkcji, która sprawdziła się w moim domu. W ciągu dnia nie widzę potrzeby, by korzystać ze wszystkich podświetlanych wskaźników urządzenia. Dodatkowo, nie chciałabym, by odwiedzający mnie goście byli stale rozpraszani przez dodatkowe sprzęty świecące w rogu pokoju, dlatego korzystam z tego rozwiązania dość często i… po prostu wyłączam wszelkie źródła światła pochodzące z oczyszczacza.
  • Tryb snu … chyba nie muszę wspominać, że i tutaj znalazłam świetne zastosowanie? Kiedy zostawiam oczyszczacz na noc w pokoju Natalki, chciałabym, aby mała przesypiała czas do rana bez zakłócania jej snu. Dlatego zawsze włączam tę funkcję po pożegnaniu się z nią wieczorem, tuż przed zaśnięciem. W trybie tym wentylator sam redukuje prędkość do „jedynki” (najniższa prędkość), wygasza po minucie światła i pracuje na tyle cicho, by zapomnieć o jego obecności w pokoiku.
  • 5 – stopniowa prędkość wentylatora, bo nie tylko w czasie snu korzystamy z oczyszczacza i czasami potrzebujemy większej mocy w ciągu dnia.

DSC_23432

14

  • Specjalnie zaprojektowany tryb antyalergenowy, bardzo efektywnie usuwa cząsteczki typowych alergenów znajdujących się w powietrzu. Nie trzeba chyba mówić, jak bardzo może ułatwić to życie alergikom, którzy przynajmniej w domu chcieliby o alergii zapomnieć.

DSC_2354

3

7

4

Test technologii AeraSens – czy naprawdę działa?

Wykonałam „Test papierosa” przy użyciu świeczek, za pomocą trybu antyalergenowego (AL). Świeczki symbolizują dym z papierosa, zanieczyszczenia powietrza oraz inne niebezpieczne dla zdrowia drobnocząsteczkowe pyłki.

Elektroniczny wskaźnik pokazuje zmierzoną przez czujnik AeraSense liczbę cząsteczek PM2,5 i jeśli ich poziom nie jest dla nas niebezpieczny, a powietrze wolne również od innych zanieczyszczeń informuje o tym poprzez niebieskie światełko.

Unoszący się dym po zgaszeniu świeczek spowodował, że wartość cząsteczek PM2,5 zaczęła rosnąć, a kolor niebieski stopniowo zmieniał się na fioletowy, aż wreszcie, gdy wartość cząsteczek na wyświetlaczu wzrosła do 165 automatycznie zapaliło się czerwone światełko, zwiększając siłę pracy wentylatora. AeraSens pobudziła oczyszczacz do bardziej intensywnego działania i po kilku chwilach poziom cząsteczek zaczął spadać, a na końcu zapaliło się ponownie niebieskie światło, czyli znowu można było czuć się bezpiecznie. AeraSens działa!

DSC_2231

DSC_2399

DSC_2436

DSC_2441

Moje obserwacje po testach oczyszczacza powietrza:

  • neutralizuje wonie;
  • usuwa z powietrza szkodliwe składniki;
  • poprawia komfort oddychania (Natalia miała w tym czasie katar i urządzenie sprawiło, że lepiej mi spała i nie budziła się w nocy).
  • cichy
  • łatwy w przenoszeniu

Zalety oczyszczacza powietrza Philips AC3256

Największą zaletą oczyszczacza jest to, że sprawdził się podczas kataru Natalki. Urządzenie sprawiło, że lepiej mi spała i nie budziła się w nocy. Po dłuższym stosowaniu, sama zauważyłam różnicę w swoim samopoczuciu. Stąd też mogę śmiało powiedzieć, że jego obecność jest korzystna dla wszystkich domowników. Różnicę odczuwają nawet nasi goście, odwiedzający nasz dom.

To pierwsze tego typu urządzenie, z jakiego mam przyjemność korzystać i wiem, że trudno byłoby mi obecnie z niego zrezygnować. Szczególnie teraz, gdy widzę, jak pozytywnie wpłynęła jego obecność na zdrowie małej. Nie dość, że nie wdychamy rozmaitych zanieczyszczeń i alergenów, obie też możemy się spokojnie wysypiać i wstać wypoczęte kolejnego dnia. Natalka, ponieważ nic nie zakłóca jej snu w nocy i może swobodnie oddychać. A ja? Cóż, z tych samych powodów, ponieważ mam świadomość, że u niej wszystko w porządku.

Więcej informacji o oczyszczaczach i nawilżaczach znajdziesz TUTAJ.

A kupisz TUTAJ.

Zobacz film:

 

A Ty masz w domu alergika?

 

*Wpis powstał w wyniku współpracy z marką PHILIPS


]]>
https://pamietnikmamy.pl/2016/05/dlaczego-warto-miec-w-domu-oczyszczacz-powietrza/feed/ 24
Jaki ekspres do kawy wybrać? https://pamietnikmamy.pl/2016/01/jaki-ekspres-do-kawy-wybrac/ https://pamietnikmamy.pl/2016/01/jaki-ekspres-do-kawy-wybrac/#comments Wed, 20 Jan 2016 07:27:44 +0000 http://pamietnikmamy.pl/?p=12606 Jestem wielkim smakoszem kawy. Zrezygnowałam z jej picia tylko kiedy byłam w ciąży. Teraz nie ma poranka, bym od niej nie zaczęła dnia. Moje ulubiona kawa to cappuccino oraz latte macchiato. Jedno małe cappuccino daje mi niesamowicie dużo energii na cały dzień. A jak same wiecie, przy dzieciach nie tylko potrzeba cierpliwości ale i energii by sprostać ich pomysłowości.

Dlaczego wybieram kawę z ekspresu?

Jest najmniej szkodliwa, ponieważ zaparzane w ekspresie ciśnieniowym ziarenka kawy najkrócej znajdują się w gorącej wodzie. Wtedy też jest ona najbardziej aromatyczna.

Właśnie zakończyłam testy ekspresu Incanto One Touch Milk Carafe i zapraszam Was na moją recenzję z jego użytkowania.

Przez moje ręce przewinęło się już kilka ekspresów ale ten zdecydowanie podbił moje serce. Jego główną zaletą jest, liczba napojów jakie możemy przygotować za pomocą tego urządzenia. Za dotknięciem dosłownie jednego przycisku przygotujemy  kawę espresso, dużą kawę espresso oraz napoje mleczne: cappuccino i latte macchiato. Zachwyciła mnie  w tym ekspresie możliwość wyboru intensywności aromatu oraz temperatury kawy. A wszystko to wykonamy naciskając przycisk „AROMA STRENGTH”, który znajduje się po lewej stronie na głównym panelu ekspresu. Zapisujemy ustawienia i od tej pory możemy się delektować swoją ulubioną kawą. Jeśli jednak nie lubisz szperać w ustawieniach, możesz pozostać przy tych domyślnie ustawionych. Gwarantuję Ci, że smak i aromat kawy jest równie wyborny. Ciekawym rozwiązaniem jakie zostało zastosowane w tym ekspresie to filtr AquaClean, który minimalizuje odkładanie się kamienia i jeszcze bardziej oczyszcza wodę trafiającą do ekspresu. Po raz pierwszy spotkałam się z takim rozwiązaniem, co pokazuje niezwykłą wagę jaką marka Saeco przykłada do zaawansowanych technologii. Duży plus za zaprojektowanie w tym ekspresie dwukomorowego dzbanka na mleko, który jest na tyle wąski, że można go umieścić po użyciu na drzwiach lodówki. Mleko spieniane jest rewelacyjnie i dzięki niemu mogę się delektować swoim ulubionym cappuccino.

Moje obserwacje  po testach ekspresu  Incanto One Touch Milk Carafe:

  • kawa bardzo aromatyczna i smaczna;
  • bardzo dobrze spienia mleko;
  • prosty w obsłudze;
  • łatwy w czyszczeniu;
  • niewielkich gabarytów, dzięki czemu zajmie mało miejsca w kuchni;
  • bardzo ładny design;

Foto-2

Foto-6

Foto-4

Foto-8

Foto-9

Foto-5

Główne zalety ekspresu:

A. Młynek ceramiczny, który zapewnia doskonały aromat.

Wydobywa maksimum smaku i zapewnia długotrwałe i jednolite działanie. Moc kawy można ponadto dostosować do własnych upodobań, wybierając spośród pięciu ustawień mielenia – od najdrobniejszego po najgrubsze – co pozwala uzyskać kawę mocniejszą lub łagodniejszą w smaku.

B. Konstrukcja ekspresu Incanto One Touch Milk Carafe pozwala przygotować cały wachlarz spersonalizowanych napojów.

Od espresso przez cappuccino po latte macchiato – w idealnej temperaturze i za dotknięciem zaledwie jednego przycisku. Dzięki innowacyjnemu, dwukomorowemu dzbankowi na mleko, ten nowy ekspres do kawy wytwarza wspaniałą, aksamitną piankę, która ostrożnie wlana do filiżanki zachwyci każdego amatora cappuccino.

C. Funkcja Memo zapamiętuje indywidualne ustawienia dotyczące proporcji każdego z zapisanych napojów.

Moc i temperaturę kawy można spersonalizować stosownie do własnych preferencji przy pomocy intuicyjnego wyświetlacza, a moduł parzenia daje się w całości wyjąć, by ułatwić regularne czyszczenie.

D. Opatentowany filtr  AquaClean, który minimalizuje odkładanie się kamienia i jeszcze bardziej oczyszcza wodę trafiającą do ekspresu.

Ten innowacyjny filtr łatwo, jednym ruchem instaluje się w pojemniku na wodę. Usprawnia on proces filtrowania dzięki dwóm rozwiązaniom: wykorzystaniu technologii wymiany jonowej i porowatego mikro filtra, który wychwytuje cząsteczki pyłu. Ponadto, opatentowana trasa przepływu zapewniająca dokładniejsze oczyszczanie wody przekłada się na autentyczny smak kawy i poprawia jakość przygotowywanego napoju. Filtr AquaClean jest kolejnym przykładem wagi, jaką marka Saeco przykłada do zaawansowanych technologii oraz jej determinacji w doskonaleniu absolutnie każdego aspektu w pełni automatycznych ekspresów do kawy. Regularne wymienianie filtra oznacza, że można będzie przygotować 5000 filiżanek kawy bez konieczności usuwania kamienia.

Na wyszukane wzornictwo ekspresu Incanto One Touch Milk Carafe marki Saeco składa się charakterystyczna obudowa ze stali szlachetnej połączona z eleganckimi metalowymi detalami.

Wady ekspresu: Jest nieco głośny podczas mielenia kawy.  Nie mniej jednak smak i aromat tej kawy sprawia, że jest to mały szczegół.

Więcej informacji znajdziecie tutaj: http://philips.to/1KoZWiq

Foto-10

 

A Ty jaką kawę pijesz z ekspresu czy rozpuszczalną?

*wpis powstał w wyniku współpracy z marką PHILIPS




]]>
https://pamietnikmamy.pl/2016/01/jaki-ekspres-do-kawy-wybrac/feed/ 14