Jaka jest technika ubierania niemowląt?

Pamiętam jak dziś swój debiut w ubieraniu Natalii w szpitalu. Płakałyśmy obydwie, ja z bólu (poród w wyniku cc) i braku doświadczenia w tej dziedzinie a Natalia zapewne wyczuła moje zdenerwowanie. Znałam technikę bo, na bezpłatnych warsztatach w jakich brałam udział, położna wyjaśniła i zademonstrowała ubieranie niemowlaczka na lalce. Znajomość teorii jednak w moim przypadku nijak się miała do praktyki. Mój stres, płacz Natalii, ruszanie rączkami, lęk przed tym żeby tej małej istotce nie zrobić krzywdy spowodowały, że nie potrafiłam sprawnie poradzić sobie z tym zadaniem. Później oczywiście było coraz lepiej 🙂 i teraz mogłabym śmiało organizować wyścigi w ubieraniu na czas … śmiech 🙂 ale debiut w tej dziedzinie nie należał w moim przypadku to najłatwiejszych.

Co ze swojej perspektywy mogłabym doradzić Tobie –  przyszłej mamie?

1.    Przygotuj sobie do szpitala bodziaki, koszulki najlepiej zapinane na zatrzaski, tak żebyś nie musiała wkładać ubranka przez główkę. Ja zakupiłam takie bawełniane ubranka zapinane na zatrzaski w H&M i byłam z nich bardzo zadowolona. Później jak wróciłam  ze szpitala do domu, ubierałam już Natalii bodziaki zakładane przez główkę ale zaczynałam od tych na zatrzaski.
2.    Rozciągaj otwór przy szyi, zanim zaczniesz ubierać kaftanik czy koszulkę przez główkę dziecka, tak by brzeg wycięcia nie zahaczał o uszy i nos.  Nakładaj koszulkę lub kaftanik, wkładając swoją rękę do rękawa i wciągając rączkę niemowlaka.
3.    Przebieraj na płaskiej powierzchni na przewijaku, w łóżeczku lub swoim łóżku.
4.  Ubieranie łącz z mówieniem, zabawą i całuskami w raczki, nóżki, buźkę tak żeby rozładować towarzyszący tym czynnościom stres u niemowlaczka.

Jeżeli Ty doświadczona mamusiu chciałabyś udzielić pomocnej rady w tej kwestii debiutującej mamie. Komentarze pozostają do Twojej dyspozycji :).

Jaka jest technika ubierania niemowląt?
4 (80%) 1 głosów

Udostępnij:

23 comments

  1. Ja nie miałam ani stresu z tym związanego ani nie musiałam mieć ubranek na zatrzaski – mam duuuużo młodsze siostry więc praktyka czyni mistrza 🙂 Pomimo że również miałam cc to już następnego dnia całkowicie sama obsługiwałam mojego wcześniaczka.
    Za chwilę urodzę córcię, również w wyniku cc i teraz boję się jak po powrocie do domu poradzę sobie z ubieraniem rozbrykanego 19miesięcznego synka z bolącym po cc brzuchem :/

  2. Ja nie lubię zakładać kaftaników, znaczy zakładać może jest i dobrze, ale jak mam małą na rękach, to się ubranko zawija, najlepsze bodziaki 🙂 Mój sposób na zakładanie przez głowę (a to wymyślił tata): kładę główkę na dziurze i przeciągam przez główkę ubranko. Potwierdzam, że im starsze dziecko, tym trudniej ubrać, moja córcia ma prawi pół roku i ciężko włożyć nogawki, bo nogi strasznie kopią, a szwagierka z rocznym bobasem jak byłam po kąpieli, to nie mogła mu założyć pieluchy, bo cały czas uciekał i się przekręcał 🙂

    1. Tak to prawda, im starsze tym bardzie ruchliwe są te maluszki 🙂

  3. Szanowna Pani,
    jestem studentką kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i jednocześnie mamą dwumiesięcznej Marianki. W związku z przygotowywaniem pracy magisterskiej prowadzę badania dotyczące blogujących rodziców. Byłabym wdzięczna za wypełnienie poniższej ankiety. Zajmie to nie więcej niż 5 minut.
    http://www.ankietka.pl/ankieta/123351/blogi-rodzicielskie.html
    Dziękuję!
    Magda

  4. Przed porodem wydawało mi się, że ubieranie niemowlęcia to będzie mega wyzwanie bo takie wiotkie jest dzieciątko na początku i strach, że mu się krzywdę zrobi. Ale dopiero teraz (8 m-cy) ubranie malucha to wyzwanie 🙂 Nie można trafić nóżką w nogawkę bo tak nimi macha, że nie nadążam przytrzymać albo co chwilę przewraca się na brzuszek. Zdarza się, że aby nałożyć body to i z pięć razy trzeba go przekręcić na dobrą pozycję 🙂 Zabawne te nasze maluchy. Pozdrowienia dla wszystkich czytelniczek. Super blog do poczytania 🙂

  5. ja jestem teraz na etapie kiedy rozbiore moje dziecko, zdejme mu pampersa nie zdaze go zwinac a maly na brzuszku :p a najlepsze jest to ze najczesciej jak jest caly brudny :p nie musze mowic od czego

  6. A ja ze swojej strony mogę doradzić, aby nie brać za dużo ubranek do szpitala. Właśnie się wybieram w tym miesiącu na drugie CC ( niewspółmierność porodowa – mała miednica, spory dzidziuś ). Tym razem zabieram iście to co się przyda, bo poprzednim razem załadowałam torbę jak na koniec świata , że się nie mogłam w tym wszystkim odnaleźć i półprzytomna z bólu choć za pomocą bardzo uczynnego taty , błądziłam w gąszczu niepotrzebnych ubranek. Zabieram na 3 doby – po 5 body i pajacyków. Lepiej naszykować w domu coś na zapas, że ktoś mógł dowieźć niż kotłować wszystko. Pamiętajmy, że na porodówkach jest baaardzo gorąco, więc body będą z krótkim rękawem. Zabieram też tylko usztywniony rożek ( bez usztywnienia się nie sprawdził ) bo kocyk jak będzie potrzebny to dadzą. Bez usztywnienia rożka ( które można w każdej chwili wyciągnąć ) jest bardzo ciężko karmić na siedząco dzidziusia mamie po CC , no chyba że na boczku.

    1. Cześć Pozytywna mamo :), cieszę się, ze podzieliłaś się z nami swoim doświadczeniem. Ja do karmienia miałam taką specjalną poduszkę, mały rogalik i musze przyznać, że mnie bardzo pomógł i dzięki temu karmiłam na siedząco.

      Pozdrawiam,

  7. Super rada z tym koszulkami na zatrzaski ! Nasz Kazik siedzi jeszcze w brzuszku, dostaniemy prezent na święta 🙂 Na razie tylko lekko podkopuje, ale już z mężem się często zastanawiamy jak to będzie i czy wszystko mamy.
    Takie proste rady bardzo sobie cenimy. Czekamy na kolejne 🙂 Pozdrawiamy serdecznie

  8. Jestem mamą dwojki dzieciaczkow i z doświadczenia wiem,że najlepiej sprawdzaja się pajacyki,bo są łatwe w zapinaniu i dziecia jest w nich ciepło i przede wszystkim wygodnie 🙂

    1. Agnieszko dzięki za radę 🙂

  9. A ja pewnie za dziwię tym co napiszę. Pierwsze ubieranie zaliczył tatuś. Ja po cc leżałam z cewnikiem i nie bardzo miałam jak się ruszyć. Tatuś był bardzo zdenerwowany ale poradził sobie bez płaczu 🙂 Gdy przyszła moja kolej idąc za radą męża mówiłam do córki. Wszystko poszło szybko i sprawnie. Najdziwniejsze jest to że mała ma już 6 miesięcy i dopiero teraz zaczęłam mieć z tym problem. Mała jest tak ruchliwa że często mam problem ze złapaniem nóżek. Wkładam jedną biorę drugą nogawkę a pierwsza nóżka hop i znów na wierzchu haha.

  10. To jeszcze przede mną 😉 Jak narazie z niecierpliwością czekam na narodziny mojej Marcelki 😉 Jak narazie torba spakowana, bodziaki, pajace, bo do tych kaftaników nie jestem za bardzo przekonana 😉

  11. Niedługo ma przyjść na świat moja Marcelka, torba spakowana, wszystko przyszykowane, ale ciagle się zastanawiam czy nie za mało bodziaków i pajacy spakowałam 😉 Jakoś nie mogę przekonać się do tych kaftaników,

    1. Trzymam za was kciuki :). Daj znać jak dzidziuś będzie na świecie 🙂 Pozdrowienia!

  12. Bardzo zabawnie :), ten etap, o którym piszesz jeszcze przede mną :). Pozdrowienia!!!

  13. Ja już prawie zapomniałam, jak to było na samym początku z tym ubieraniem. Za to teraz jest wesoło. Gdy dziecko staje się mobilne i z radością pokonuje przestrzeń na swoich własnych nóżkach, to punktem pierwszym w ubieraniu jest: dogonić dziecko, złapać, uniemożliwić dalszą ucieczkę i dopiero po tych czynnościach można przystąpić do ubierania 🙂
    Powodzenia

  14. Na pewno będzie dobrze 🙂 Moje emocje były takie jak przeczytałaś, ale u Ciebie może być zupełnie inaczej. Pozdrawiam Cię gorąco! odezwij się koniecznie jak dzidziuś będzie już na świecie 🙂

  15. Hmmm w sumie, też zaopatrzyłam się wubranka rozpinane na całej długości tak, aby nie zakładać ich przez gówkę maleństwa.
    Pierwszy raz jeszcze przed nami (malutka siedzi w brzuszku) ale mam nadzieję, że będzie dobrze 🙂 Musi być.

Dodaj komentarz