Zimowa Opowieść – po prostu płakałam!

Na walentynki wybrałam współczesną baśń dla dorosłych pt„Winter’s Tale” (Zimowa Opowieść). A to dlatego, że jest to ekranizacja książki Marka Helprina o tym samym tytule na temat, której słyszałam wiele pozytywnych opinii. Książki jednak do tej pory nie udało mi się przeczytać co niewątpliwie pozostaje u mnie do nadrobienia. Tymczasem na horyzoncie w alternatywie pojawiła się w kinach adaptacja tej książki, dlatego nie mogłam po prostu nie wybrać tego filmu.

Obsada nie byle jaka: Colin Farrell znany m.in. z (Pamięć absolutna), Jessica Brown Findlay (znana z telewizyjnej produkcji Downtown Abbey), zdobywcy Oscara Jennifer Connelly (Piękny umysł), William Hurt (Pocałunek kobiety pająka), Eva Marie Saint (Na nabrzeżach) i Russel Crowe (Gladiator). W filmie  można zobaczyć też debiutantów: Ripley Sobo i Mckayla Twiggs, artystów z broadwayowskiego musicalu „Once”.

Reżyserem filmu a zarazem autorem scenariusza jest Akiva Goldsman.  Akcja filmu rozgrywa się w mitycznym Nowym Jorku na początku XX w.  Głównym bohaterem tej baśni jest Peter Lake ( w tej roli Colin Farrell), irlandzki złodziejaszek, który ucieka przed swoim dawnym pracodawcą Pearlym Soamesem ( w tej roli Russell Crowe) żądnym zemsty. Kiedy Peter Lake włamuje się przypadkowo do jednego z bogatych domów na Manhattanie, spotyka tam córkę właścicieli majątku – piękną  Beverly (Jessica Brown Findlay), która choruje na gruźlicę.

Moment pierwszego spotkania bohaterów i scena wspólnego picia herbaty jest dla mnie fenomenalna i wprowadza element humorystyczny. Uwielbiam tą scenę.

winters-tale-3_raannt-1024x687

Między Beverly a Peterem pojawia się wielkie uczucie. Niestety ich szczęście nie trwa długo, Beverly niespodziewanie umiera a Peter desperacko próbuje znaleźć sposób na przywrócenie jej życia. Niestety bezskutecznie. Następnie przenosi się w czasie do 2014 r. po to jak się później okazuje by uratować chorą na raka małą dziewczynkę.

Film opowiada o odwiecznej walce dobra ze złem, pokazuje sens życia, przemijanie, przeznaczenie, przekazuje, że wszystko to co nas spotyka w życiu ma cel sam w sobie. A prawdziwa miłości jest w stanie przezwyciężyć zło.

Mnie ta baśniowa opowieść bardzo się spodobała. Mam świadomość, że jest to baśń fantasy i nie mam wygórowanych oczekiwań. W filmie bardzo pięknie wizualnie została przedstawiona zima i sam New York. Przepiękna muzyka Hansa Zimmera i Ruperta Gregson-Williamsa dopełniła  baśniowy charakter opowieści.

Film ogólnie został bardzo skrytykowany, dużo niepochlebnych opinii. Mam wrażenie, że oglądali to zupełnie niewrażliwi ludzie, sople lodu :). Film zdecydowanie jest dla dusz romantycznych :).

Winters-Tale

 A jakie filmy Ty lubisz oglądać?

Zimowa Opowieść – po prostu płakałam!
Zagłosuj na ten post

Udostępnij:

6 comments

  1. Świetna opinia. 🙂 Mnie niestety film tak nie zachwycił, a to właśnie dlatego, że najpierw przeczytałam książkę, która jest po prostu lepsza! Po jej lekturze film wypadł mi tak jakoś blado, więc polecam szybciutko nadrobić. 😀 Coś czuję, że przypadnie Ci do gustu!
    Pozdrawiam

    1. Tak wiem koniecznie muszę nadrobić 🙂 Dodam też swoją opinię:)

      1. Czekam w takim razie na Twoją opinię i jestem bardzo ciekawa, jak Ci się spodoba; czy tak mocno, jak mi, ponieważ według mnie jest zwyczajnie bardziej magiczna i głęboka. 🙂

  2. Aniu po Twojej recenzji wybrała się do kina. Płakałam jak bóbr …..

    Piękny film, cudowna historia!

    Czytałam też książkę!

    1. Kasiu, bardzo mnie to cieszy :). Znalazłam w Tobie pokrewną duszę 🙂 P.S. (ja też płakałam … :)) Książkę po prostu muszę przeczytać!

Dodaj komentarz