12 miesięcy karmienia piersią już za mną

Zanim napiszę jak zakończyłam etap karmienia piersią, chciałabym wrócić jednak nieco do początku tej wspaniałej przygody.

Jak to było u mnie na samym początku?

Po porodzie bardzo pomogły mi położne w szpitalu, ponieważ Natalka nie od razu prawidłowo złapała brodawkę i nauczyła się ssać. Przez pierwsze doby po porodzie  nie miałam też dużo pokarmu i musiałam  dokarmiać Natalkę mlekiem mm  (poród przez cc).  Idąc do szpitala miałam wyobrażenie, że mleko po porodzie będzie mi dosłownie tryskać z piersi :), dziwne bo nie zakładałam innego scenariusza. Rzeczywistość okazała się jednak inna. Pomimo początkowej przeciwności losu cały czas przystawiałam Natalkę do piersi i taki dosłowny „nawał pokarmu” przyszedł dopiero jak wróciłam z Natalką do domu. Udało mi się.

Patrząc z perspektywy czasu okres karmienia piersią to dla mnie wspaniałe doświadczenie. Niesamowita i trudna do opisania więź między mną a córką.
Dla mnie duża wygoda, nie musiałam wstawać w nocy i robić mleko. Zawsze ta pierś była blisko i szybko. Natalka nie miewała nigdy problemów z kolkami co było dla mnie ogromną ulgą.

Jeśli jednak nie uda Ci się z różnych powodów karmić piersią, w żaden sposób nie daj sobie wmówić, że jesteś złą matką :), wybij sobie to od razu z głowy!

Jak wyglądało u mnie „odstawienie” Natalki od piersi?

Mam wielkie poczucie, że u nas ten proces naprawdę przeszłam bez większych problemów. Kiedy Natalka miała 10 miesięcy zaczęłam odczuwać, że pokarmu mam coraz mniej. Zastosowałam system stopniowego „odstawiania” od piersi. Najpierw wprowadziłam mleko mm w butelce na dobranoc tuż po wieczornej kąpieli. W ciągu dnia i późno w nocy była dalej pierś. Potem ograniczyłam pierś w ciągu dnia i to Natalka również bez problemu zaakceptowała. Najtrudniej jednak było mi wyeliminować pierś w środku nocy, córka bardzo tęskniła za przytuleniem i długo nie potrafiłam jej odmówić. Trwało to jakiś czas zanim przestałam dawać pierś w nocy ale i to z czasem udało się wyeliminować.  Mam wrażenie, że u nas przebiegło to dość naturalnie i Natalka szybko o piersi zapomniała. Teraz jest niesamowitą przylepką i uwielbia się do mnie przytulać, woła ma-ma, wygłupiamy się i całujemy <3

Zrzut-ekranu-2014-09-3-o-20.47.47

Na zdjęciach 4mc Natalka.

A Ty karmisz/karmiłaś piersią ?  Jeśli tak  to jak wyglądało u Ciebie odstawienie od piersi? Co możesz poradzić mniej doświadczonym mamom.

 

12 miesięcy karmienia piersią już za mną
5 (100%) 1 głosów

Udostępnij:

43 comments

  1. hmm… córkę karmiłam miesiąc, zanim się urodziła trochę czytałam na temat karmienia, problemów młodych mam itd pokarm a właściwie nawał pojawił się już w szpitalu (niestety) i położna kazała mi odciągać mleko niemalże non stop! Inna mówiła by przykładac potłuczaną kapustę, nie pić wody (pochłaniałam poł butelki na poczatku karmienia – lipiec). Ból piersi pzreogromny, jakies grudki pod skóra – było to straszne marzyłam by stamtad wyjsc do domu i dac malej butle skonczyc z karmieniem naturalnym.

    Nigdy nie odciagajcie duzo mleka przy nawale – dajecie wtedy informację do mozgu by produkowac wiecej mleka a to nie jest nam wtedy potrzebne. Nalezy odciagnac tylko do uczucia ulgi, u mnie to bylo okolo 30ml z jednej piersi.
    Pic trzeba! – najlepiej wodę, a kapusta owszem moze nam też pomoc.
    Najlepiej piersi „wierzyć” jesli jestesmy w domu to nie zakladajmy biustonoszy, ja nie mialam problemow z brodawkami bo w domu chodzę tylko w bluzce ala sportowej, najlepsze dla piersi poranionych jest nasze mleko i powietrze! 😉

    Drugie dziecko – syna karmię jescze teraz (12 stycznia skonczy pół roku). Z nim problemow nie bylo. Wiem juz jak i co mam robic, nie slucham niczyich „swietnych” rad. Chociaz spi najdluzej 3 godz w nocy to mysle go jeszcze troche pokarmic. Fakt, denerwuje mnie kiedy musze wyjsc a wszyscy wolaja „nie mozesz”…. Kupilam mu paczkę bebiko i kiedy wychodze na dluuuzej to ktos daje mu po prostu butelkę.

    Aha corkę przestawilismy na mm po konsultacji z lekarzem bo ulewala i nie raz wymiotowala po karmieniu. Balam sie o nia wtedy strasznie, szybko odwracajac glowka do dolu trzymajac na swoim przedramieniu by sie nie krztusila ;/ polecil nam mleko zageszczane bebiko ar i mala faktycznie przestala ulewac, zdazalo sie jej owszem ale juz rzadko.

    Coz moge dodac jeszcze? Jesli chchecie i mozecie to karmcie piersia 😉 mam porownanie ile wydalam na mm a ile teraz zaoszczedzam.

    I jeszcze jedno! Karmiace mamy uwazajcie na kolacji wigilijnej, w sumie to nie tylko, UWAZAJCIE NA GRZYBY nie pieczarki a grzyby lesne. Zjadłam okolo 4 pierogi na 2 kolacjacj (u mnie i u partnera) z farszem z kapusty kiszonej i grzybów, moj maly 5,5msc synek goraczkowal 3 dni, plakal itd na koniec dostal wysypki po nurofenie truskawkowym… ech to chyba tyle ode mnie 😉

    nie jest łatwo byc mamą ale jak sie cieszę, ze jest mi to dane ;):);*

    1. Dzięki Agata, że podzieliłaś się swoim doświadczeniem i przemyśleniami w tym temacie. Pozdrawiam :).

  2. Mój maluszek kończy za tydzień 7 miesięcy. Nadal karmie go piersią. Początki były trudne, po cesarce nie od razu miałam pokarm, a cała ciąże myślałam ze mleko popłynie samo strumieniami. Pózniej był pokarm ale Maly nie bardzo umiał złapać pierś i płakał. Nigdy nie zapomnę jak w środku nocy leżał na łożku zanosząc się płaczem a ja w tym czasie ściągałam mleko żeby mógł się napić. Nie ominęły mnie tez poranione brodawki ale dwa tygodnie z sylikonowymi nakładkami i bepanthen pozwoliły z tego wybrnąć. To były problemy pierwszego miesiąca. Przetrwaliśmy 🙂 pózniej tez były wzloty i upadki – zanik pokarmu po chorobie itd. Na zanikający pokarm lub zmniejszająca się jego ilośc mam jeden dobry sposób : kilka dni pozwolić dziecku ssać do oporu, ile tylko chce nawet przez sen, u mnie działa.
    Jeśli chciałam zostawić z kimś dziecko to na początku ściągałam mleko a pózniej zostawiałam modyfikowane. Za 3 miesiące planuje zacząć odstawiać malucha, żebym mogła spokojnie wrócić do pracy. Trochę mnie to przeraża i trochę mi żal bo kocham ta bliskość.
    Powodzenia wszystkim mama i popieram ze nic na sile 🙂

  3. Ania, już kiedyś zapisałam sobie linka do Twojego bloga, a dziś wpis o odstawianiu od piersi wpasował się w moją sytuację idealnie. O trudach z początkiem karmienia i kryzysem napisałam u siebie na blogu – bo uważam, że warto o tym pisać i wspierać inne mamy, ale nie przeszłam jeszcze przez odstawianie… znaczy myślę, że jestem w trakcie, młoda ma teraz 11 miesięcy, karmię ją już tylko wieczorem, w nocy i nad ranem.. no i o ile widzę, że wieczorne karmienie mogłabym łatwo na butle zamienić, tak z tą nocą nie wiem… Szczerze na razie nie mam lepszego systemu na ponowne uśpienie mojej latorośli w nocy niż właśnie przystawienie jej, i sama myśl o tym, że moja ostatnia deska ratunku miałaby zniknąć mnie autentycznie przeraża. Jakieś wskazówki w tym temacie?

  4. Mam dwoch synkow, jeden ma 4 lata a najmlodszy 1 rok i 4 miesiace i ani jednego ani drugiego nie karmilam piersia. Przy pierwszym mialam strasznie duzo pokarmu lalo sie strumieniami tak ze wkladki to bylo nic przesiakaly w ciagu 5 minut. wymyslilam wiec ze bede wkladac do piersi te podpaski poprodowe to bedzie na dluzej bo caly czas chodzilam mokra 🙂 od tego mleka i nie uwierzycie ale i te podopaski wytrzymywaly tylko jakies 15 minut i znow cala bluzka mokra budzilam sie w mokrej poscieli i wogole caly czas bylam mokra az wkoncu dostalam grypy … nie karmilam poniewaz u mnie piersi to strefa zero, bylam nerwowa strasznie tego nie lubilam, wrecz cierpialam . przeszlismy wiec na butelke i nie bylo protestow ze strony synka moze dlatego bo karmilam tylko jeden dzien 🙂 przy drugim to odrazu powiedzialam ze nie bede karmic piersia to po cesarce bo takze mialam 2 cesarki przyniosly mi pielegniarki tabletki i nie widzialam ani kropli swojego mleka .

  5. Też jestem jedną z tych, które karmiły do samoodstawienia dziecka i zajęło nam to ponad 4 lata. Ale i tak z perspektywy czasu nie wydaje się to specjalnie długim okresem. Przekonałam się, że gdy dziecko jest gotowe, to naprawdę odstawia się samo, nie będzie ssało do matury, jak się niektórym wydaje, nie trzeba robić nic na siłę. Polecam.

  6. Aniu, dzięki za ten wpis. Ja karmię synka już prawie 9 miesięcy i planuję jeszcze karmić ok. 3 miesięcy. Chyba że synek zadecyduje wcześniej:). Ja też jestem po cięciu cesarskim i na początku też miałam problemy z pokarmem, prawie go nie było. Większa ilość pojawiła się dopiero ok. 10 doby. Dokarmiam od samego początku mlekiem modyfikowanym. Na początku z powodów wspomnianych powyżej. Później na trochę zrezygnowaliśmy z mm albo robiliśmy tak, przeważnie wieczorem, że najpierw karmiłam trochę piersią, a jak synek był ciągle głodny, to dokarmialiśmy mm. W końcu po 4. miesiącu butelkę na noc wprowadziliśmy na stałe. Przeczytałam nawet, chyba u Brazeltona, że jedna butelka nie zaburza laktacji i nie zaszkodzi, żeby to tata dał butelkę z mlekiem odciągniętym z piersi lub mlekiem mm.Wieczorem, po całym dniu, miałam już mało pokarmu. Poza tym po powrocie męża z pracy to on zajmuje się głównie synkiem. Po kąpieli daje mu butelkę, bawi się z nim i usypia. Ja w tym czasie gotuję lub wykonuję inne obowiązki. Rzadko z bliskich ktoś nam pomaga, radzimy sobie sami. Nasi rodzice mieszkają daleko.Piersią karmię w dzień i czasem w nocy. Synek często przesypia prawie całe nocki, ale zdarzają mu się wybudzenia, nie zawsze z powodu głodu. Wtedy daję mu smoczek, czekam aż uśnie i wyjmuję smoczek. Boję się, żeby sobie go w nocy nie włożył za głęboko do buzi.Ostatnio np. wychodzą mu nowe ząbki. W ciągu dnia, poza mlekiem, zjada też rano kaszkę mleczno- ryżową, na obiadek zupkę, a po południu podwieczorek, np. kisielek z jabłuszka. Prawdziwej kolacji jeszcze nie jada. Ponoć pod koniec 1. roku dziecko powinno zjadać 5 posiłków, więc mamy jeszcze czas. Moim zdaniem można łączyć karmienie piersią i butelką. U nas nigdy nie było problemu z piciem mleka z butelki. Trochę gorzej z wodą, ale daję z łyżeczki lub kubeczka i synek pije chętnie.Warto też zaopatrzyć się w dobre butelki i smoczki silikonowe. My korzystaliśmy z Aventu. Nasz synek nie akceptował smoczków lateksowych do butelek. Karmienie mieszane bardzo przydaje się, kiedy jest potrzeba wyjścia. Wychodząc, odciągałam trochę pokarmu laktatorem lub jeśli go akurat nie miałam, to mąż podawał synkowi mleko mm. Mlekiem mm karmiłam też np. w czasie wyjazdu na zakupy. Niestety, nie wszędzie są pokoje dla mam. Poza tym mnie jakoś krępuje karmienie w obecności obcych i jak napisała Małgosia, też nie znoszę tych ciekawskich spojrzeń. Ogólnie jestem za karmieniem piersią i lubię karmić, ale nie można karmić na siłę i poddawać się opiniom innych. Jeszcze leżałam w szpitalu, gdy telefony się wręcz urywały z pytaniami: Masz pokarm?Bardzo mnie to denerwowało. Każda z mam ma prawo wybrać taką opcję, jaka jej odpowiada.

  7. Dziewczyny, jestem dopiero w ciazy ale juz chcialabym sie zapoznac z powyzsza tematyka:) Powiedzcie mi, czy warto mieszać pokarm swój z modyfikowanym? Jak sobie poradzić w momencie kiedy muszę wyjśc i np, partner zostaje w dzieckiem. Czy to własne mleko nalezy mu zostawiać w butelce? czy istnieje wtedy ryzyko , że dziecko pokocha smoczek a nie brodawke? Wesprzyjscie takiego lajkonika jak JA:)

  8. Karmie malutka juz 9 miesiecy piersia. Nigdy tez nie mialysmy problemow z nocnym wstawaniem -praktycznie od urodzenia (nie liczac pierwszego miesiaca) Julka spi cala noc. Oczywiscie okresy wyzynania zabkow troche nam namieszaly i potrafila sie raz czy dwa obudzic. Troche obawiam sie odstawienia – jak mi to malenstwo ZASNIE! ;P mam ogromnego stracha ;P nigdy tez nie chciala pic z butelki – od razu lyzka i kubek.. szkoda byloby mi ja teraz przestawic na mm i uczyc pic z butelki.. i zastanawiam sie czy w ogole jest sens wprowadzac mm, skoro malutka je juz wszystko razem z nami..? Jak sadzicie? 🙂

  9. Ja karmię już 15 m-cy i na razie nie planuje małego odstawiać. Pewnie także dlatego, że bardzo walczyłam o karmienie piersią. Gdy synek skończył 6 tygodni zdiagnozowano u mnie ropnia piersi i lekarz stwierdził, że to koniec karmienia piersią. Na szczęście w szpitalu trafiłam na bardziej wyrozumiałego doktora, który leczył mnie tak, żebym mogła dalej karmić. Bardzo to przeżyłam, potem miałam jeszcze problemy z podrażnionymi brodawkami. Ale nie poddałam się. Teraz karmię już tylko 2 razy za dnia (do spania) i 1-2 w nocy. Nie chcę podawać mm i planuję karmić jak długo oboje będziemy tego chcieć, chociażby i do 3 roku życia. Mały od zawsze był karmiony mniej więcej o stałych porach. Z czasem kolejną pierś zamieniałam na posiłek. Teraz je 5 posiłków dziennie plus pierś na drzemkę i wieczorem po kąpieli (i ewentualnie w nocy). Odkąd z papek przeszliśmy na BLW (ok. 9 miesiąca), posiłki jemy wspólnie. Schudłam nie przez zapominanie o sobie, ale dlatego, że jem lekkostrawne rzeczy, które podaję też dziecku. Nigdy nie czułam się uwiązana. Wręcz przeciwnie, pierś to wygoda. Gorzej jest teraz, jak muszę wymyślać posiłki, które będą smaczne, odżywcze i urozmaicone (nie podawałam i nie podaję słoiczków). Na szczęście jest Internet 🙂 Nie powiem, mam też gorsze dni (a raczej noce), gdy mały co chwilę się budzi, a mąż zamiast pomóc (rano wstaje do pracy) rzuca tylko „może daj mu cyca”. Drażni mnie, jak ktoś, chociażby nawet i mąż, rozporządza moimi piersiami. Dodam jeszcze, że właśnie wróciłam do pracy na pół etatu i nie przeszkadza mi to w dalszym karmieniu. Pozdrawiam 🙂

  10. Witaj Aniu. Z zaciekawieniem czytam Twojego bloga, bardzo zainteresowal mnie Twój wpis nt. karmienia piersia. Sama karmie moją malutka piersia, za kilka dni konczy 5miesiecy. Na samym poczatku bylo mi bardzo ciezko, Mala miala trudnosc z prawidlowym zlapaniem piersi, plakala, odpychala mnie raczkami, nierzadko plakalysmy obydwie, po miesiacu oczywiscie zlapalam zapalenie piersi- bol okropny, biorac antybiotyk, na szczescie tylko przez 2 dni, musialam ja karmic mm przez 3 dni i to byl moj moment przelomowy.Wtedy wlasnie zdalam sobie sprawe jak cudownym darem jest mozliwosc naturalnego karmienia. Jestem ta szczesciara, ktora ma duzo pokarmu i karmie Marysie dzien i noc, w dzien zajada tez juz jabluszko czy zupke, ale najbardziej uwielbiam nasze karmienia piersia. To cudowne byc siebie tak blisko, czuje ze po czesci jestem juz uzalezniona od naturalnego karmienia, pomimo tego, ze nadal nie znalazlam dla siebie wygodnej pozycji do karmienia, czy mimo tego ze gora na 2 godziny moge wyrwac sie zdomu i wracac by dac Malej piers. I choc poczatki byly oblozone we lzy, zmeczenie, ciagle wstawanie w nocy, dzis wiem, ze naturalne karmienie- choc to nie latwa sztuka- dla mnie jest darem i ogromna matczyna satysfakcja. Pozdrawiam:)

    1. Marysiu pięknie to wszystko ujęłaś. Musisz być nie tylko wspaniała mamą ale także człowiekiem 🙂 <3 Dzięki.

  11. Aniu i inne dziewczyny jak odstawialas w nocy. MOj synek ma 10 miesiecy w dzien raczej nie chce cycka rano po przebudzeniuw dzien kilka lyczkow i tylko dlatego ze mam piersi jak w nawale pokarmowym wilkie i ciezkie na szczescie nie bol.ą w nocy sie budzi na cyca i zjada to co w dzien nie zje. dlatego pytanie jak juz przejdziemy na modyfikowane jak odstawic w noc bo chyba raczej nie bede wstawala i robila butli jak było z wami?

    1. Ja jeszcze w tamtym czasie robiłam butelkę. Teraz mi już Natalka przesypia nocki.

      1. a jak udalo Cie sie ja przekonac do mleka modyfikowanego? Jestem troche zlamana bo on nie chce cyca (chyba ze w nocy sie obudzi) ani mleka modyfikowanego. chcialam go karmic przymanjmniej rok albo moze i dluzej jak by sie udalo a nie spodziwalam sie ze sam nie bedzie chcial cyca:/. Bardzo lubialam karmienie tak jak wiekszosc z Was pisze jest to wspaniałe ale co robic jak go przekonać?

        1. Hej Tosiu, wydaje mi się, że mój pokarm w 10 miesiącu nie był dla niej wystarczający, w ogóle nie protestowała jeśli chodzi o przejście na mm. Mam nadzieje, że inne mamy zostawią dla Ciebie cenne rady w komentarzu.

  12. A ja karmię Marysię prawie 19 miesięcy i młoda nie zamierza kończyć 😉 . Na początku były obolałe brodawki-jakby kros je żarem przypalał,byl placz,chwile załamania,ale udalo sie 😉 . Ta radość na widok i słowa cycy bezcenna 😉

  13. A ja karmię moją Marysię prawie 19 miesięcy i młoda nie zamierza kończyć

  14. Moje początki karmienia były koszmarne… Po cc pokarm pojawił się późno, w szpitalu musiałam dopraszać się, żeby położne pomogły mi przystawić córkę, bo nie potrafiła złapać piersi, w końcu położne powiedziały mi, żebym kupiła sobie nakładki silikonowe. Pierwsze karmienie wywołało łzy szczęścia! Ale nie od razu było z górki. Nawał pokarmu, zapalenie piersi, krwawiące brodawki (w domu chodziłam ciągle topless, bo każdy materiał drażnił). Ale wszystko to było warto przeżyć, teraz wspominam to jako osobistą walkę o szczęście swoje i córci. Mąż mnie bardzo wspierał w tym wszystkim. Łucja ma teraz 15 miesięcy, odstawiła się sama około miesiąca temu. Ja sama nie ustalałam jakiegoś terminu, kiedy będę chciała przestać karmić, miałam takie przeczucie, że ona sama mi pokaże. I rzeczywiście, stopniowo przestała się domagać piersi w ciągu dnia. Już od dawna jadła normalną kolację – kaszkę łyżeczką, a do tego była pierś przed zaśnięciem. Któregoś dnia stwierdziłam, że zobaczymy, czy zaśnie bez piersi – bez problemu. W pewnym momencie nocne pobudki ustały, albo wystarczało ją wziąć do łóżka i przytulić. Wszystkie chwile związane z karmieniem to dla mnie bezcenne wspomnienia, a więź, która wytworzyła się między nami, jest nie do opisania:) Nasza córka to wielki przytulasek! Wszystkim mamom polecam karmienie:)

  15. no coz. ja nie podzielam zdania poprzednich mam. nie mialam odczucia bliskosci dzieki karmieniu- nie czulam rowniez przyjemnosci. dla mnie byl to przykry obowiazek. piersi byly dla mnie bardziej atrybutem seksualnosci i nagle zamienily sie w brzydko okreslajac karmnik. juz nie byly moje. po porodzie cc nie mialam pokarmu- synek przez caly okres karmienia piersia byl non stop glodny. jadl co godzine co dwie. osobiscie czulam sie jeszcze gorzej fizycznie i psychicznie. wprowadzilismy mm. i tak po karmieniu piersia po 30min synek zjadal 150ml mm! po 4 miesiacach udreki i walki o kazda kropelke i zamartwiania sie czy aby napewno nie jest glodny postanowilismy zakonczyc karmienie piersia. synek nie odczul odstawienia i zamiany calkowitej na butelke moze dlatego ze pozniej czesciej jadl z butelki niz odemnie. a ja poczulam na nowo ze zyje. skonczyly sie hustawki nastroju i poczucie iz jestem tylko „jedzeniem”. do tej pory powiem wam ze bardziej czuje bliskosc patrzac prosto w oczy dziecku przy karmieniu butelka i czuje ta wiez i milosc niz przy piersi. drugiego dziecka jesli bedziemy je mieli nie zamierzam karmic piersia. ps. kocham swoje dziecko i wg mnie nie zabralam mu tego co najlepsze 😉 sztuczne mleko tez ktos po cos wymyslil 🙂

    1. ahh a minusem jeszcze byly dla mnie wszedobylskie komentarze matki, tesciowej i innych osob typu: napewno jest glodny daj mu cycka. i zagladanie mi w piersi zeby popatrzec jak dziecko lapie piers i ssie. obrzydliwe- przykro mi. mysle ze to najbardziej mnie zrazilo.. a jak mowia. pokarm rodzi sie w glowie. mi przez wscibstwo innych w glowie sie zablokowal ten pokarm.

      1. ja mam odwrotnie lubie karmic ale tu sie z toba zgodze wscibstwo innych jest okropne tesiowie karm jak najdluzej karm karm i karm- przeciez karmie, a z drugiej mama i siostry po co tyle karmisz daj mu chleba- bez sensu. teraz odstawiam malego bo sam juz nie chce cyca ale ja chetnie karmila bym go dalej.

    2. Dobrze że kobiety już uczą się i mogą mówić o tym otwarcie.
      Karmienie piersią powinno być świadomym wyborem mam.
      Może brzmi to brutalnie bo w sumie to utarło sie że piersi są po to aby karmić dzieci ale teraz tak dużo się zmienia…..
      Uważam że karmienie piersią na siłę bo wypada, bo teściowa nakazała, bo presja otoczenia to absurd.
      Czy mama która karmi bo tak wypada a czuje się przy tym źle , nie znosi tego, boli ją , ma żal że musi to robić będzie w pełni cieszyć się z macierzyństwa? Nie!!
      A jak musi się czuć taka malutka dzidzia która właściwie przez pierwsze miesiące żyje emocjami mamy? Czy maluszek będzie spokojny i bedzie się dobrze rozwijał pijąc z cyca mamy która wyciąga pierś z przykrością?
      Ja nie karmiłam piersią z przyczyn medycznych ale tak na prawdę wcale mnie ta sytuacja nie zasmuciła bo przez całą ciążę miałam świadomość że być może nie podejmę się karmienia z przyczyn emocjonalnych.
      Mam od wielu lat w piersiach zgrubienia limfatyczne, zupełnie nie zagrażają mojemu zdrowiu i teoretycznie nie powinny byc przeszkodą w karmieniu ale ja te zgrubienia czuję i nawet mycie piersi sprawia mi przykrość. Jak miałoby to wyglądać gdyby mój syn gryzł mi piersi, dusił rączkami itd? Przecież we mnie narastałby pewnie wielki żal………
      Teraz mm ma tak ulepszony skład że dzieciaczki rosną na nim świetnie!
      Nie mówię absolutnie że karmienie mm jest lepsze od karmienia piersią czy odwrotnie!!
      Każdy rodzaj karmienia jest dobry pod warunkiem że dobrze czuje się z tym mama.
      Ja karmiąc mojego syna butelką również trzymam go bardzo blisko, patrzymy sobie w oczka i oboje jesteśmy zrelaksowani 🙂

      1. dokładnie, karmienie na siłe mija sie z celem.. jesli wyciagajac piers aby dac ja synkowi marzylam o tym zeby jak najszybciej zjadl a najlepiej gdybym sobie piers obciela zeby nie byla moja to chyba cos w tym wszystkim bylo nie tak.. obecnie mamy prawie 9 miesiecy. synek rozwija sie zdrowo jest super zywym i radosnym dzieckiem a ja czuje sie kobieta, szczesliwa i cieszaca sie macierzystwem. na tym to wszystko polega. do calego zalozenia karmienia piersia podchodze w sposob taki: to matka wie co jest najlepsze dla niej i dla jej dziecka i to ona powinna decydowac a nie inne osoby i cale otoczenie. niestety nasze spoleczenstwo jest takie iz gdy powiem ze nie sprawialo mi to przyjemnosci to patrza na mnie jak gdybym byla niespelna rozumu i powinno odebrac mi sie dziecko. przykre

  16. Moja corka skonczyla 7 mc i dalej karmie ja piersia chociaz 1 karmienie w nicy to mm. Poczatki byly trudne, ale teraz to uwielbiam-wiez jaka jest miedzy nami to cos szczegolnego. Powoli szykuje sie do calkowitego odstawienia-siebie szykuje bo szkoda mi konczyc karmienie piersia (najbardziej lubie ja jarmic po kapieli wieczorem)

    Mam pytanie: czy Natalka przesypia / przesypiala Ci noce?

    1. Witaj Małgosiu, Natalka dopiero teraz przesypia mi nocki. Jeśli ząbkuje budzi się jeszcze w nocy. Jeśli nic jej nie dolega to mi ładnie przesypia.

  17. ja takze karmilam przez rok, odstawialam corecz´ke stopniowo, tak jak Ty natalke, koncowo tylko wygladao to inaczej: Ja zostalam wygoniona z sypialni na kanape, a przez 4 noce maz wstawal do corki, wiedziala, ze on nie da jej piersi, tylko ewentualnie wode…. Piata noc byla juz przespana, poszlo calkiem gladko:)

    1. Bardzo dobry sposób :). Twoja rada na pewno będzie pomocna dla mama, które stoją jeszcze przed tym wyzwaniem 🙂

  18. Ja nie karmiłam piersią. Malutki był wcześniaczkiem, ja nie miałam pokarmu a synka trzeba było karmić co 1,5 godzinki więc dostawał specjalne dla wcześniaków mm a na drugi dzień po cc musiałam przyjmować silne antybiotyki więc nie było już mowy o walce o laktację.
    No ale ja w sumie nie o tym bo mm modyfikowane zostało dobrane synkowi świetnie, malutki nie miał kolki ani razu. Przybierał i przybiera na wadze świetnie, jest wesoły i nie choruje.
    Chciałam Anno zapytać czy nadal po wieczornej kąpieli Natalia dostaje butelkę z mlekiem ?
    A czy w nocy budzi się jeszcze na butelkę?
    Wiele mam i ciotek tzw. ” ciotki dobra rada” mówią że dziecko w okolicach roku powinno już zjadać ”normalna” kolację a w nocy pod żadnym pozorem nie powinno nic jeść. Jednej z koleżanek nawet pediatra tak doradziła.
    Mój 11 miesięczny syn nie pije mleka w ciągu dnia ale wieczorem , po kąpieli flaszeczka mleczka wchodzi mu z wielką przyjemnością i jest prawie że usypiaczem.
    W nocy również budzi się raz ok 2-3 w nocy i jest tak głodny że po prostu krzyczy. Mąż go wtedy przytula a ja szybko robię butelkę. Nie byłoby mowy o zastąpieniu tej nocnej porcji mleka piciem czy przytulaniem bo mały jest bardzo głodny i nie zaśnie póki nie dostanie mleczka.
    Panuje teraz moda na szybkie nie dokarmianie dzieci w nocy ale ja pamiętam że w całej mojej rodzinie dzieciaki w okolicy roku i dużo ponad piły w nocy mleko.
    Aniu jeżeli mogę poprosić to powiedz mi jak u Was wygląda właśnie wieczór czyli czy jest butelka i noc?
    Pozdrawiam

    1. Moja córka ma teraz 14, mce. Obecnie na kolacje je kaszkę i przesypia całą noc odkąd skończyła 10 mce. Jeśli budzi się i płacze to pewnie jest głodny.. U nas było tak że mała w nocy jadała najpierw dwa razy a później przestawiła się na 1 raz i jadła ok 150 ml. I zaczęłam jej zmniejszać te ml aż doszliśmy do tego że jadła 60 ml i szła spać bez płaczu czyli głodna nie była a było to przyzwyczajenie. I pewnej nocy a dokładnie jak kończyła 10 mce nie obudziła się wcale i odtąd przesypia noce.. propouję zmniejszać ilość jedzenia w nocy stopniowo chyba że dziecko będzie płakało- wtedy jest głodne – widocznie jeszczze potrzebuje. A moja córa mimo że ma 14.5 mce codziennie na pierwsze śniadanie pije butlę mleka 😉

  19. Karmiłam piersią 13mc. Wspominam ten czas dobrze, bo pokarmu miałam dużo, ale psychicznie było to dla mnie ciężkie. Miałam nawracające stany baby blues, przeszłam parę stanów zapalnych, poranione piersi, wstawanie co 1,5-2 godziny. Po 1 urodzinach syna postanowiłam odstawić go od piersi. Przełożyłam to w czyn i co tydzień rezygnowaliśmy z kolejnego karmienia. W niecały miesiąc Sławko przestał być ssakiem. Nie chciał mm więc nie podaję mu go. Od momentu odstawienia jestem nowym człowiekiem. Bałam się, że będę czuć się niepotrzebna, ale w końcu odżyłam, zaczęłam działać, poczułam się kobietą. Nie sądzę bym drugie dziecko karmiła tylko piersią tak długo, szybciej wprowadzę mm. Co mnie wkurzało? Uwiązanie do dziecka. Nikt nie chciał mi nawet pomóc w opiece tłumacząc, że przeciez dziecko potrzebuje mamy, na pewno chce pierś, mama wszystko załatwi itd. Mogłam leżeć godzinę w łóżku, dziecko płakało, a mąż się nie ruszył i jeszcze rano marudził, ze się nie wyspał, bo mały płakał. Miałam stan zapalny parę razy, zostałam sama z dzieckiem, którego nie byłam w stanie wziąć nawet na ręce, czułam się koszmarnie, ale każdy wolał udzielać rad przez telefon niż przyjść i wyręczyć w czymś. Nie mogłam wyjść z domu do Biedronki na przeciwko, bo miałam liczony czas. Karmienie piersią jest piękne, ale to niestety umowa wiązana. Postawiłam dobro dziecka jako wartość nadrzędną, w karmieniu naturalnym nie myślałam o sobie. To poważny błąd. Tak jak pisałam wcześniej- po odstawieniu poczułam się jakbym na nowo się urodziła.

    1. Rozumiem Twoją sytuację. Jak wcześniej pisałam każde karmienie wspominam jako piękny czas dla matki i dziecka, ale mam na myśli moment karmienia. Nigdy nie miałam poranionych brodawek, miałam zapalenie piersi, ale obyło się bez antybiotyku (tutaj porady mojej mamy położnej były niezbędne). Ale….. musiałam zakończyć karmienie, bo….mimo, że miałam pomoc od męża (jednak tylko wtedy kiedy był- normalnie chodził do pracy), nie miałam większej pomocy od bliskich, owszem przychodzili pobawić się z małym, ale zazwyczaj jak ja już wykończona po całym dniu (gotowanie, sprzątanie, pranie, przewijanie, itd. itd. no wiadomo) wreszcie miałam czas dla młodego. Mieszkam daleko od moich rodziców, którzy nadal są czynni zawodowo. Mniej dbałam o swoje odżywianie, bo dziecko było najważniejsze, żeby było wyspane, przebrane, najedzone,nie płakało, a ja jadłam w przelocie, niby był obiad, ale jakoś tak schodziło. W konsekwencji bardzo schudłąm, nie wysypiałam się bo młody jadł 3-4 razy w nocy, wiadomo w dzień też jadł, więc zawsze byłam w pogotowiu, czułam się uwiązana tak jak TY. Musiałam w końcu zadbać o siebie, trochę za późno, bo niestety do tej pory jem leki i wracam do siebie.

  20. Sama chciałabym karmić piersią ale jak wyjdzie to sie okaże. Do stycznia jeszcze troszkę czasu, ponoć karmienie to trudna sztuka także czas pokaże 😉

    1. Mam nadzieje, że rady doświadczonych mama będą pomocne :). Pozdrawiam.

  21. Moją Lenkę też chcę karmić do roku, obecnie ma 10 miesięcy i sama zaczęła odzwyczajać się od piersi. W dzień po prostu jej nie chce, kilka łyków i zaczyna się śmiać i mnie gryźć. Jedynie raz w nocy zje więcej i po przebudzeniu rano. Martwi mnie czy nie za mało piję tego mleczka bo o mm nie ma mowy, butelka fruwa 😉 bardzo ładnie je wszystko, kaszkę 2 razy dziennie. Drogie mamy poradźcie mi czy muszę koniecznie przekonywać ja do butelki czy wystarczy jej tyle co teraz je.

    1. Ja niestety mam ten sam problem Hubert ma 10 miesiecy i ani do jednego ani do drugiego ciazko go namowic ale daje mu mleko modyfikowane w kubeczku niekapku w ilosci 30-60 zeby sie do smaku przyzwyczail. przerza mnie fakt ze w ciagu dnia powinien wg producentow wypil 3x 210ml nie mam pojecia jak zrobic zeby tyle wypil

  22. A ja mam trochę inne pytanie. Chodzi mi o wagę dziecka. Ile waży Natalka i ile powinno ważyć dziecko w wieku 14 miesięcy bo moja Sarah waży 10,1 i wydaje mi się ze to mało. Je bardzo dużo tylko ona tez bardzo dużo biega i jest bardzo aktywna. Lekarz na wizycie, gdy miała roczek (9,1kg) powiedział ze za mało waży

    1. Moja ma 14 miesiecy i wazy 11,800 i ma 86 cm, zawsze mi mowiono ze jest w gornej granicy jesli chodzi o centyle i z waga i wzrostem tylko ze nie karmilam piersia od poczatku na mm jest

    2. Byliśmy ostatnio u lekarza i chciałam ją zważyć ale niestety nam się nie udało. Natalka jak widzi naszego pediatrę to zaczyna się płacz i histeria. Po ogólnym badaniu pytaliśmy lekarza odnośnie wagi i wzrostu Natalki, ale stwierdził, że jesteśmy przewrażliwieni bo to nasze pierwsze dziecko. Ocenił, że dobrze ją odżywiamy, dziecko jest zdrowe i rozwija się prawidło we własnym tempie.

  23. Jeśli ktoś spyta mnie jakie mam najlepsze wspomnienie jak mój Ignaś była malutki – odpowiem KAŻDE jedno karmienie. Oczywiście mam dużo fajnych wspomnień, ale ja uwielbiałam tą bliskość, relację.
    Musiałam skończyć karmić właściwie z dnia na dzień, nie było łatwo dla mnie, bo mój maluch jakoś to przetrwał (miał wtedy 10 m-cy).
    Początkowo był problem z piciem mleczka z butelki, i musiałam zasuwać łyżeczką, ale udało się – mąż bardzo mi pomógł.
    Podobnie jak Ty ograniczyłam karmienia w dzień i tak jak u Ciebie nie było z tym problemu, młody mógł już jeść przecież inne posiłki, poza tym w dzień zawsze tyle się działo, że tego nie zauważał.
    Gorzej było w nocy. Ale jak już całkiem przestałam karmić, zauważyłam, że Ignaś dłużej śpi, moje mleko widocznie nie było już tak pożywne, żeby zaspokoić potrzeby malca. Tym samym ja się lepiej wysypiałam i miałam więcej energii w dzień.
    Co do położnej, na samym początku bardzo mi pomogła… uważam, że dobra położna to więcej niż połowa sukcesu. Tak się składa, że moja mama jest położną i chcąc nie chcąc miałam dużą wiedzę nt. karmienia piersią. :):) Pozdrawiam moją mamę :):)

    1. Mama położna to naprawdę prawdziwy skarb :). Pamiętam, że położna (z resztą bardzo młoda dziewczyna) bardzo nam pomogła. Jako niedoświadczona mama nie miałam pojęcia jak to ma wszystko wyglądać :). Samo przeczytanie poradnika dotyczącego karmienia piersią nijak się miało to praktyki. Tak przynajmniej było u mnie :).

  24. Z niecierpliwością czekam na komentarze bardziej doświadczonych mam 🙂 Chciałabym dowiedzieć się na więcej na ten temat. Chociaż sama nie jestem jeszcze nawet w ciąży, to bardzo chciałabym jak najlepiej przygotować się do momentu, kiedy na świecie pojawi się już moje pierwsze dziecko 🙂 A Natalka jest prześliczna! 🙂

Dodaj komentarz