Najtrudniejsza rozmowa z przyjaciółką

Historia Ewy i jej najlepszej przyjaciółki.

„Z Alą znałyśmy się jak łyse konie. Wychowywałyśmy się na tym samym osiedlu, wspólnie dorastałyśmy, przeżywałyśmy pierwsze randki i miłosne porażki. Dopiero po studiach, kiedy każda z nas założyła rodzinę, nasze drogi nieco się rozeszły. Mimo wszystko dbałyśmy o to, aby chociaż raz na kilka miesięcy wyskoczyć na wspólną kawę i poplotkować. Tego dnia byłyśmy umówione w kawiarni, ale Alicja w ostatniej chwili zmieniła miejsce spotkania.

– Ewa, mam prośbę, mogłabyś przyjechać do mnie? Chciałabym porozmawiać z Tobą o czymś ważnym, a w kawiarni nie bardzo są na to warunki…

– Jasne, Ala, żaden problem, podjadę do Ciebie po południu.

O nic nie pytałam, ale w jej głosie wyczułam, że dzieje się coś niedobrego… Intuicja mnie nie zawiodła. Wchodząc do mieszkania, już w progu ujrzałam niepokojący widok Alicji, ubranej w wyciągnięty dres, z zapuchniętymi od płaczu oczami.

– Boże, Ala, co się stało? Gdzie Twoja córka? Coś z nią nie tak?!

– Siadaj, Ewa. Z moją Juleczką wszystko w porządku, jest chwilowo u mojej mamy. Ale to ze mną jest problem…

– Ale o czym Ty mówisz? Jaki problem, przecież nie tak dawno się widziałyśmy i wszystko było w porządku. Mów!

– Mam raka piersi.

Wypowiedziała te słowa, a ja zamarłam. Alicji po policzkach zaczęły płynąć łzy, które po chwili przemieniły się w szloch. Chciałam ją przytulić, czułam, że to jedyne co mogę zrobić.

– Ewa, to koniec, to koniec mojego życia, rozumiesz?! Moja córka zostanie sierotą, dlaczego los tak mnie każe?!

Dopiero, gdy nieco się uspokoiła, poznałam więcej szczegółów. Okazało się, że Ala całkiem niedawno wyczuła dziwne spuchnięcie na lewej piersi. Wyglądało trochę tak, jakby ukąsił ją komar. Zaniepokojona poszła do lekarza, który zlecił biopsję. Okazało się, że są to komórki rakowe. Od tego czasu minęły trzy lata. Ala przeszła operację, radioterapię i leczenie uzupełniające. Dziś jej choroba jest w stanie uśpienia – tak mówi o niej sama Ala, bo ma świadomość, że rak może w każdej chwili wrócić. Alicja jednak nie poddaje się, dba o profilaktykę i regularnie się bada, korzystając z urządzenia, które nazywa się Braster.”

————————————————————————————————

Jesteście pewnie ciekawe co to jest Braster?

Braster to urządzenie medyczne, które pozwala na samodzielne badanie piersi w domu. Idealne dla mam i kobiet pracujących, które zajmują się bliskimi, a nie mają czasu myśleć o sobie. Braster kontroluje rozkład temperatury w piersiach, rejestrując miejsca z podwyższoną temperaturą, które mogą wskazywać na patologiczne zmiany.  Do badania wykorzystuje się aplikację mobilną Braster Care, która bezprzewodowo łączy się z urządzeniem, a następnie wysyła dane do centrum Telemedycznego w celu analizy. Wyniki są dostępne w ciągu dwóch dni. A to wszystko bez wychodzenia z domu.

Dzięki Brasterowi można regularnie badać się w zaciszu domowym. Badanie jest całkowicie bezpieczne (nie wykorzystuje promieniowania), bezbolesne i szybkie – wystarczy poświecić 15 minut. Opatentowana matryca termograficzna rejestruje nawet najmniejsze zmiany w piersi (już od 3mm).

Profilaktyka jest niezwykle ważna. Istotne są regularne badania piersi, pozwalające wykryć zmiany na wczesnym etapie. Uzupełniając badania USG i mammografię comiesięcznymi badaniami Brasterem, zwiększasz szansę na wykrycie ewentualnych zmian na tyle wcześnie, by móc szybko wrócić do zdrowia. 

Dziewczyny, jeśli jeszcze nie zadbałyście o swoje zdrowie, zróbcie to z myślą o tych, których kochacie :).

Czekam, też na Wasze historie. Badacie się dziewczyny?

Najtrudniejsza rozmowa z przyjaciółką
4.9 (98.46%) 13 głosów

Udostępnij:

2 comments

  1. Moja mama zmarła 🙁 Rak piersi właśnie!!! ja także jestem obciążona! Kochane Warto się badać WARTO!

    PS. Aniu czy badanie jest bolesne?

    1. Cześć Kasiu, badanie nie jest bolesne. Warto się badać kochane!

Dodaj komentarz