Nie ma idealnych mam, są tylko prawdziwe

Zawsze marzyłam o tym by być idealną mamą. Jak tylko dowiedziałam się o ciąży, to zaraz obłożyłam się poradnikami. Czytałam wszystko co wpadło mi w ręce, chciałam wiedzieć jak najwięcej. Moje dziecko miało być przecież najszczęśliwsze na świecie! Chciałam mu dać wszystko czego potrzebuje.

Urodziłam na szczęście bez komplikacji.  To niesamowite uczucie, jak pierwszy raz dotykałam  skóry mojej pierwszej córeczki, jak pierwszy raz położono mi ją na brzuchu… Nigdy tego nie zapomnę.

Niestety zachwyt szybko zastąpiła panika. Przecież ja nie wiem jak się mam nią opiekować! Skąd mam to wiedzieć? Nikt mnie tego nie uczył! Jest taka krucha, taka mała! A jak zrobię jej krzywdę? Miałam straszną huśtawkę emocjonalną, potrafiłam na przemian płakać i śmiać się, cieszyć się i martwić.

Początkowe tygodnie to był jakiś koszmar. Zupełnie nie wiedziałam co zrobić! Dziecko płakało, a ja szalałam ze strachu, bo nie mogłam go uspokoić. Nie wiedziałam, czy jest głodne, chore, może go coś boli, a może to tylko kolka? Szukałam informacji w Internecie, książkach, od znajomych.

Ale niewiele to pomagało, bo większość rad się wykluczała. Byłam zagubiona. Jak dziecko płacze – przytulaj, to na pewno pomoże. Jak płacze – nie przytulaj, nie można się dać terroryzować. Wychowanie bezstresowe, czy wychowanie zimnego chowu? Takie pieluszki niedobre, taki talk dobry… Myślałam, że oszaleję!

Bardzo szybko wpadłam w pułapkę doskonałej matki. Moje dziecko musiało mieć wszystko na 100%. Karmienie piersią na zawołanie. Najlepsze butelki, bezpieczne zabawki, śpioszki – tylko ekologiczna bawełna, wyprasowane i eleganckie. Momentami nad deską do prasowania, z żelazkiem w jednej i dzieckiem w drugiej ręce, zastanawiałam się czy to ma sens. Czy ja naprawdę nie przesadzam?

Ale potem szybko stawiałam się do pionu. Młode mamy na  Instagramie prezentowały się kwitnąco. Patrzyłam z niedowierzaniem na zdjęcia znanych matek –  księżnej Kate, czy Anny Lewandowskiej wykonane po ciąży. Czy one w ogóle w tej ciąży były? Mi zostały brzydkie fałdy, a mój brzuch wcale nie był szczupły, płaski jak deska i bez rozstępów. Jak to się robi? Co ze mną nie tak?

Każdą wolną chwilę poświęcałam dziecku, temu żeby było szczęśliwe, piękne i zadbane. Czułam się wręcz winna, gdy chciałam zrobić coś dla siebie. Zresztą wolne chwile były idealnym momentem by w końcu poprasować, posprzątać, wyszukać dziecku nową zabawkę edukacyjną lub jeszcze lepsze środki do pielęgnacji. Chciałam być ze wszystkim na bieżąco, przecież moje dziecko musi mieć wszystko co najlepsze!

Po kilku tygodniach takiego kieratu poczułam się zmęczona. Perfekcjonizm w byciu matką wysysał wszystkie moje siły życiowe. Okazało się, że wielu rzeczy nie potrafię połączyć, że często czuję się zmęczona i przytłoczona obowiązkami rodzicielskimi, które na mnie spadły.

Gdy patrzyłam w lustro, widziałam szarą, smutną twarz, z podkrążonymi z niewyspania oczami. Cóż z tego, że chciałabym mieć zrobione paznokcie, promienną cerę i figurę sprzed ciąży. Wyglądałam całkowicie inaczej niż bym chciała.

Do tego byłam rozdarta. Czułam się winna, gdy robiłam coś dla siebie, a nie dla dziecka. Wyrzucałam sobie, że jestem wyrodną matką, gdy przez głowę przemknęła mi myśl, że wolałabym teraz być na spacerze lub w pracy, zamiast siedzieć z dzieckiem w domu.

Wielokrotnie czułam się jak w klatce, ale zaraz karciłam się w myślach. Przecież dobre matki nie mają takich problemów, a ja chcę być matką idealną! Jeśli czuję się zmęczona i zła, to ze mną musi być coś nie tak.

Przełomem było spotkanie z moją koleżanką. Ewa jest psychologiem, więc jak usłyszała, że nie mogę się umówić z powodu dziecka, od razu wymyśliła, że przyjedzie mi pomóc. I chyba już wtedy wiedziała, że wpadłam w pułapkę „mamy idealnej”.

To ona powiedziała mi, że każda kobieta musi „wymyśleć” swój sposób na macierzyństwo. Bycie matką nie zobowiązuje do tego, by wszystko było perfekcyjne, tak się po prostu nie da. Gdy przebąknęłam, że na Instagramie moje koleżanki nie wyglądają jakby miały z tym problemy, ofuknęła mnie. – A ty wrzuciłabyś zdjęcie jak się kłócisz z mężem, albo jak twoje dziecko jest ubrane w pobrudzonego pajacyka? – zapytała wprost. Przyznałam, że nie.

Widzisz – powiedziała – Instagram i inne media to takie upiększacze. Każdy chwali się tym co najlepsze, pokazuje ładną stronę medalu, co stwarza wrażenie, że tej drugiej, brzydszej strony, w ogóle nie ma. A potem wszyscy myślą, że jak u nich jest inaczej, to od razu coś jest nie tak. A zdjęcia celebrytów są retuszowane. Wcale nie wyglądają tak jak na zdjęciach!

To dało mi do myślenia. Zaczęłyśmy rozmawiać o idealnych kobietach, które wszystko robią z uśmiechem na ustach, starcza im czasu na spotkania z koleżankami i jeszcze wieczorem mają siłę na trening. Ja wieczorami padałam z nóg. Ewa uśmiechnęła się do mnie. – Musisz znaleźć swój złoty środek – przekonywała.

Powiedziała mi, że nie mogę być matką, która jest tylko dla dziecka, bo to skończy się dla mnie depresją. Że każdy ma jakieś swoje potrzeby, które musi zrealizować, bo nie da się ich ciągle spychać „na potem”. Dzieci wyczuwają nastrój matki. Maluch ma więcej z tego, że mama jest zadowolona, wyluzowana i niedoskonała, niż z tego, że jest perfekcyjna, ale zestresowana i wiecznie zmęczona.

Miłość i czułość można okazywać na różne sposoby np. przy okazji codziennych czynności – kąpieli, przewijania, pielęgnacji. Nie trzeba na to wiele czasu! To doskonała okazja by pogłaskać dziecko, zrobić mu delikatny, relaksujący masaż. Umyć rączki delikatną kostką myjącą. Powolne wcieranie balsamu do ciała i mówienie do dziecka jest dla niego zrozumiałe – mama mnie kocha i troszczy się o mnie! – i pozwala nawiązać głęboką relację, której dzieci tak potrzebują.

Seria produktów Baby Dove Rich Moisture pielęgnuje zewnętrzną warstwę ochronną skóry, nawilża ją, odżywia i chroni naturalną barierę skóry dziecka. Wszystkie produkty są hipoalergiczne, przetestowane dermatologicznie, zatwierdzone przez pediatrów i mogą być stosowane już od pierwszych dni życia. W tej gamie produktów odnajdziesz m.in. emulsję do mycia ciała i włosów, kostkę myjącą czy balsam, które zawierają ¼ kremu nawilżającego, aby skóra była wyraźnie miękka i nawilżona przez cały dzień. Dla skóry głowy i włosów dziecka przeznaczony jest szampon, a do pielęgnacji skóry dziecka na wypadek pieluszkowego odparzenia skóry -krem przeciw odparzeniom Rich Moisture. Specjalna formuła z dwoma formami tlenku cynku neutralizuje pH szybciej i natychmiast tworzy warstwę ochronną, aby chronić delikatną skórę dziecka od mokrych i brudnych pieluch, które mogą powodować podrażnienia.

Więc lepiej wrzucić na luz, bo – jak powiedziała mi Ewa na koniec naszego spotkania – od spania w niewyprasowanych śpiochach jeszcze nikt nie umarł.

Po tym spotkaniu zaczęłam szukać więcej informacji na ten temat. Okazuje się, że przebywanie z dzieckiem przez cały czas może być niedobre dla matki, ale też i dla dziecka! Maluchy, które ciągle są z mamą, nie mają okazji uczenia się świata. Mama prowadzi, mama pokazuje, mama wybiera czym się bawić. A każde dziecko musi samo podjąć trud poznawania otoczenia.

Od czasu spotkania z Ewą nie próbuję być perfekcyjna. Nauczyłam się akceptować swoje słabości, pomyłki i dawać sobie czasami wolne od bycia matką, bez poczucia winy. Gdy przyjeżdżają do mnie moi rodzice, wychodzę do fryzjera, na kawę, do kina – gdzie mi się podoba.

Ale wiem jedno. Odkąd częściej zwracam uwagę na to co ja potrzebuję (i staram się realizować te potrzeby w miarę możliwości) mam super kontakt z dziećmi i jeszcze bardziej je kocham :).

Baby Dove wierzy, że nie ma dobrego lub złego sposobu na bycie rodzicem, ponieważ nie ma rodziców idealnych – są tylko prawdziwe mamy i prawdziwi ojcowie, wychowujący dzieci na swój własny sposób.

Nie ma idealnych mam, są tylko prawdziwe
4.8 (96.67%) 6 głosów

Udostępnij:

1 comment

  1. Wiem, o czym piszesz :). Przynajmniej jesteś szczera i piszesz o tym jak to wszystko wygląda i my szare myszki z tej drugiej strony bloga wiemy, że te instagramowe macierzyńswto jest wykreowane na potrzeby SM.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.