Klaps – jesteś na TAK czy na NIE?

Bicie dzieci to nadal dość powszechnie stosowana praktyka i spory problem, nie tylko w Polsce. Wielu obrońców kar cielesnych twierdzi, że klaps nie jest przemocą fizyczną a skutecznym narzędziem wywierania określonego wpływu na dziecko. Czy można zgodzić się z taką opinią?

Klaps, choć wielu kojarzy go ze skuteczną metodą na uspokojenie malucha i dotarcie do niego, nadal jest elementem szeregu zachowań świadczących o stosowaniu przemocy fizycznej (oraz psychicznej jednocześnie) wobec dziecka. Pozornie niewinne uderzenie, niesie całą lawinę konsekwencji, które wpłynąć mogą znacząco na dzieciństwo jak i dorosłe życie.

Czym jest klaps i jakie zagrożenie niesie w mojej opinii?

Klaps dla mnie  to przede wszystkim oznaka bezsilności. Stosując go,  rodzic udowadnia jedynie, że brak mu cierpliwości i odpowiedniej argumentacji, którą mógłby zastosować w trakcie tłumaczenia maluchowi, co zrobił źle. Dodatkowo skumulowana w ciągu dnia agresja oraz mały zapalnik w postaci pozostawionej na podłodze zabawki lub wywróconej szklanki, potrafi wydobyć najgorsze cechy, których celem staje się mały, nieświadomy problemu człowiek. Wykorzystując swoją przewagę fizyczną, dorosły upokarza bezradne dziecko poprzez zastosowanie wobec niego kary cielesnej. Bo jest to szybsze rozwiązanie, niewymagające zużycia dodatkowej energii na rozmowę z dzieckiem, a dodatkowo pozwala rozładować dorosłemu negatywne emocje, które zgromadził w trakcie dnia. Warto zastanowić się, czy wobec podwładnych w pracy, którzy nie wykonali swoich zadań zgodnie z Twoją wizją, również zastosowałbyś to rozwiązanie?

Bicie dziecka jest dla malucha nie tylko upokarzające, ale także niesie ryzyko obniżenia poczucia jego własnej wartości oraz zaufania wobec Ciebie. W przyszłości oznaczać to może, że Twoje dorosłe już dziecko, skrywać będzie głęboki żal, wpływający między innymi na stopień Waszej zażyłości i dalsze kontakty. Dodatkowym rezultatem stosowania tego „rozwiązania” jest budowanie w nim przekonania, że przemoc jest odpowiedzią na każdy napotkany problem. Nie tylko może przenosić Twoje zachowania na młodsze rodzeństwo, Ciebie czy rówieśników w szkole, ale rośnie ryzyko, że w przyszłości bić będzie także swoje własne dzieci.

Warto uświadomić sobie, że metoda ta nie ma realnych korzyści. Dziecko pozostaje grzeczne jedynie wtedy, kiedy widzi, że znajdujesz się w pobliżu, ponieważ spodziewa się, że każdy jego ruch może okazać się fatalny w skutkach. Gdy tylko znikniesz z pola widzenia, poczuje że zagrożenie go ominęło i zacznie robić to, co robi zwykle. Nikt nie wytłumaczył mu bowiem, dlaczego jego działania są złe, dlatego wszystko to, co dotychczas, będzie robić nadal, z tą różnicą, że poza Twoim wzrokiem. Klaps zatem jest jednocześnie osłabieniem Twojego autorytetu w oczach malucha. Dziecko, które powinno być Twoim największym fanem i jednocześnie czuć wobec Ciebie szacunek, zamiast tego, odczuwać będzie głównie strach.

Klaps – tak czy nie?

Jestem zdecydowaną przeciwniczką stosowania takich rozwiązań. Dorosła osoba posiada znaczącą przewagę doświadczenia i lat nad małym dzieckiem, i choćby z tego powodu powinna traktować przewinienia dziecka z większą rezerwą oraz cierpliwością. Ze względu na swoją wiedzę, powinna prowadzić dziecko przez życie, przedkładając mu właściwe wartości i dopilnowując, by świat, który stoi przed nim otworem, kojarzył mu się z dobrymi rzeczami, które rozumie szczególnie wtedy, gdy popełnia błędy. Nie powinien utożsamiać go z miejscem, gdzie każde potknięcie i nieumyślnie wywołana szkoda, to początek bolesnych konsekwencji, ponieważ wiara w to nie tylko zahamuje jego chęć do próbowania nowych rzeczy w obawie przed karą, ale też wpływać będzie na postrzeganie samego siebie i klasyfikowanie klapsów jako własnych porażek. Szacunek dla dziecka oraz okazywanie mu zrozumienia i empatii, a także wzmożona cierpliwość, choć jest początkowo trudniejszą drogą, w rezultacie da lepsze efekty w przyszłości.

A Ty jesteś “za” czy “przeciw” dawaniu klapsa dziecku?

Klaps – jesteś na TAK czy na NIE?
4.7 (93.6%) 25 głosów

Udostępnij:

7 comments

  1. Absolutnie się zgadzam! A nawet, jak ktoś faktycznie chce ukarać, bo dziecko zasłużyło, są na to lepsze sposoby.

  2. Moja znajoma stosuje kontrowersyjną metodę jak dziecko coś nabroi to ona płacze (czasem specjalnie nawącha się cebuli) Musi się nieźle napocić i zaaktorzyć, ale jak dziecko widzi, że mamusia przez nie płaczę to częściej zaczyna słuchać i mniej broi. Lepiej stosować jakieś normalne kary niż dawać klapsa

    1. Kontrowersyjna metoda…Hah, mysle ze w myśl wspolczesnej pedagogiki, niezbyt trafne rozwiazanie (obarczanie dziecka odpowiedzialnością za stan emocjonalny osoby doroslej-karygodne, nie?). Prowadzona od dziesiątek juz lat debata na temat klapsow zaczyna być naprawdę nudna. Przeciez to nie chodzi o klapsy tylko o stosowaną przy wychowywaniu dzieci przez starsze od nas pokolenia przemoc, polegającą na traktowaniu dzieci jak niedorozwinięte jednostki spoleczne, z ktorymi mozna zrobic co sie chce, zwlaszcza w sferze emocjonalnej. Trzeba sobie przede wszyskim uświadomić proszę Państwa, że dzieci to ludzie, ktorzy mają potrzeby (w tym rowniez potrzebę szacunku) tak jak ich rodzice, gusta (tak jak ich rodzice), humor (tak jak ich rodzice) itp a jednocześnie nie maja pelnej umiejętności podejmowania decyzji (bo są zbyt młode), dlatego ktoś musi im stworzyć ramy, w ktorych obrębie będą mogły stabilnie i bezpiecznie funkcjonować. Samo wymierzanie klapsow, nie jest aż tak istotna sprawą a dyskusja na ten temat jest pewnego rodzaju demagogią, powodującą mętlik w głowach i slużącą do tworzenia ustaw „przeciwko przemocy” (a tak naprawdę – przeciwko dzieciom i rodzinie).

  3. Jestem ogromną przeciwniczką choćby straszenia dzieci, że 'zaraz dostaną w tyłek’, niestety wielu moich znajomych to robi :/ Tak jak mówisz jest to tylko efekt naszej bezradności, nic innego tego nie tłumaczy.

  4. Również jestem zdecydowaną przeciwniczką bicia dzieci. Przy tym co napisałaś: „Dziecko pozostaje grzeczne jedynie wtedy, kiedy widzi, że znajdujesz się w pobliżu, ponieważ spodziewa się, że każdy jego ruch może okazać się fatalny w skutkach. ” dodałabym, że nie dotyczy to tylko bicia dziecka, ale ogólnie BRAKU TŁUMACZENIA. Inne sposoby karania też mogą okazać się fatalne w skutkach, ponieważ efekt jest dokładnie taki sam, czyli unikanie robienia pewnych rzeczy, w obecności osoby, która tego zabrania.
    Myślę, że zamierzone efekty można odnieść tylko wtedy, kiedy nie pomija się etapu rozmowy i wyjaśnienia dziecku, DLACZEGO nie powinno lub powinno coś robić.
    Pozdrawiam

  5. Nie stety klaps to cos strasznego bo niby jak w inny sposob mozna upokozyc dziecko. Widuje dosc czesto takie klapsy az mnie krew zalewa a z drugiej strony komentaze tych matek ,,a co mialam zrobic ty masz grzeczne dziecko to nie wiesz jak to jest”. Nigdy nie udezylam I nie udeze swojego synka bo niby za co miala bym go az tak karac za ciekawosc swiata za nasladowanie rowiesnikow.

  6. Ana,
    Nic dodać nic ująć. Klaps to efekt naszej bezradności i braku cierpliwości. Czasami, gdy jesteśmy sfrustrowani, możemy dać ponieść się emocjom i zamknąć sprawę klapsem, ale jest to tylko nasza porażka, a nie rozwiązanie problemu. Widzę czasem dzieci „wytresowane” przez klapsy, zdają się być bardzo usłuchane przy rodzicach, jednak strach pomyśleć co dzieje się z psychiką tych małych istot 🙁

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.