Jak wspierać kobietę w ciąży i po porodzie?

Ciąża to jeden z najpiękniejszych okresów w życiu kobiety. Chociaż często wiąże się z dolegliwościami fizycznymi, jest czymś wyjątkowym. Podobnie jak połóg. Ten moment, kiedy pierwszy raz bierzesz na ręce swoje dziecko… niezapomniany. Nieporównywalny z niczym. Bezcenny. Pozostający w tobie na zawsze.

Żeby jednak móc się tym wszystkim cieszyć konieczne jest przygotowanie się do tego co nastąpi po porodzie. W wielu przypadkach nie będzie tak pięknie jak to przedstawiają na opakowaniach dziecięcych pieluszek i w telewizji. Ciąża (zwłaszcza pierwsza) to czas wielu zmiennych emocji, niepokoju o to jak będzie wyglądała przyszłość i wątpliwości czy będę dobrą mamą. Tym wszystkim dziewczynom, które się boją i przeżywają mieszane uczucia odnośnie swojego dziecka, chciałam opowiedzieć moją historię.

Urodziłam dwie córeczki – i też, jak wiele młodych mam, zmagałam się z niezrozumiałymi uczuciami, zaskakującymi wybuchami emocji i stereotypowym postrzeganiem świeżo upieczonych mam przez otoczenie. Dzisiaj mogę powiedzieć, że najważniejsze dla przetrwania tych ciężkich chwil są życzliwe osoby wokół was, które okażą wam wsparcie, wysłuchają i pomogą jak będą mogły to zrobić. Zwłaszcza na samym początku, gdy wracacie do domu i nagle okazuje się, że to na was spada cała odpowiedzialność za dziecko, a wasze dotychczasowe życie właśnie stanęło na głowie.

Przy pierwszym dziecku jest o wiele trudniej. Ja strasznie się bałam, że zrobię córeczce krzywdę, była taka delikatna i krucha! Bałam się jej dotknąć, przesunąć rączkę lub nóżkę. Zaczytana po uszy w poradniki i z mamą u boku, załamywałam się przy każdej prostej czynności. Trzęsły mi się ręce, gdy szłam do dziecka. Ale o tym już Wam kiedyś pisałam. Na samym początku jak założyłam tego bloga.

Okres połogu był dla mnie trudny również z powodu zmęczenia. Byłam wykończona po porodzie. Końcówka ciąży też była trudna, wszystko mnie bolało, wysiadał kręgosłup. Po wyjściu ze szpitala byłam bardzo zmęczona, puchły mi nogi. A tu karmienie co chwilę, przewijanie, pielęgnacja i ogromna odpowiedzialność za tą małą istotkę.

Mój mąż widział co się dzieje i w miarę możliwości odciążał mnie od obowiązków. Moi rodzice dbali o to bym się zdrowo odżywiała, więc miałam mnóstwo pyszności, od warzywnych rarytasów, aż po świeże owoce i soki. Jestem bardzo wdzięczna swoim rodzicom za pomoc, bo w wolnej chwili mogłam się zdrzemnąć, zamiast np. lecieć do sklepu czy myśleć o ugotowaniu obiadu. Pozwoliło mi to spędzać bardzo dużo czasu z dzieckiem, dzięki czemu szybko nauczyłam się odczytywać sygnały jakie mi dawała córeczka. Przy drugiej córeczce było już tylko z górki :).

Co chciałabym przekazać innym świeżo upieczonym mamom? Przed wszystkim nie dajcie się zwariować! Wasz organizm doskonale wie, co dla malucha najważniejsze, poradzicie sobie z opieką i karmieniem. Wiem, to może budzić niepokój, wręcz strach w pierwszych miesiącach, ale on mija. Z dnia na dzień będzie coraz lepiej! A jeśli wciąż macie wątpliwości – pytajcie psychologa, położnej, pielęgniarki, lekarza.

Co bardzo ważne – nie dajcie się przekonać: NIE MUSICIE być perfekcyjnymi matkami, takie są tylko w reklamach. Macie prawo być zmęczone i mieć focha. Nie musicie ogarniać domu, obiadu i spełniać oczekiwania otoczenia. Ma być wystarczająco dobrze, nie musi być perfekcyjnie. Dajcie sobie trochę luzu.

Jeśli czujecie się przytłoczone, trudno wam wszystko ogarnąć – poproście bliskich o pomoc. Porozmawiajcie z nimi (lub z psychologiem!) o tym co czujecie (zwłaszcza gdy czujecie się wypalone, dziecko wzbudza w was niechęć i strach – to może być depresja poporodowa).

Znajdźcie kogoś kto wysłucha i nie będzie udzielał „mądrych” rad (przyjaciółka, inna młoda mama, mąż, siostra, brat ). To ważne prosić o wsparcie, gdy go potrzebujecie i otrzymać je w takiej formie jaka wam jest potrzebna. Krytyków omijajcie szerokim łukiem – każdy jest najmądrzejszy jak nie musi sam czegoś zrobić. Mi bardzo pomogły rozmowy z innymi mamami – mogłyśmy bez obaw mówić o tym co nas dręczy i miałam poczucie, że doskonale rozumieją co przeżywam. Dostałam od nich wiele słów pocieszenia.

Z mojej perspektywy mogę jeszcze wspomnieć by nie zapominać o sobie. To nie egoizm, to spełnianie naturalnych potrzeb. Wyjdźcie czasem do fryzjera, kupcie sobie fajny ciuch, spotkajcie się ze znajomymi lub po prostu poczytajcie w spokoju. Wasze potrzeby też są ważne. Jeżeli będziecie szczęśliwe i zadowolone, to dziecko też takie będzie (ono doskonale wyczuwa wasz nastrój). Nie dajcie się więc wepchnąć w schematy – nie jesteście tylko mamą, ale również żoną, koleżanką, specjalistką w firmie i fanką joggingu. To da się pogodzić!

Życzę wam pięknych chwil z dzieckiem!

Jak wspierać kobietę w ciąży i po porodzie?
5 (100%) 3 głosów

Udostępnij:

2 comments

  1. Super tekst 🙂

  2. Super tekst, pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.